UDOSTĘPNIJ

Kultowych scen w polskich telenowelach było już wiele. Często doprowadzają one do łez, jedna głównie ze śmiechu, nie ze wzruszenia. Twórcy serialu „Klan” postanowili znów zszokować opinię społeczną. Tym razem za pomocą… sceny z seksem.

Ta scena to po prostu hit. Nic więc dziwnego, że internauci natychmiast zaczęli ją udostępniać najczęściej jak to możliwe. Grażyna Kwapisz (wcześniej Lubicz), postać grana przez Małgorzatę Ostrowską-Królikowską, tłumaczy swojemu synowi, Maćkowi „te sprawy”.

Chodzi o to, że Maciek, chłopiec z Zespołem Downa, nie jest biologicznym synem Grażyny i Ryszarda Lubiczów. Został adoptowany, a niedawno po raz pierwszy spotkał się ze swoim biologicznym ojcem. Teraz jego mama wyjaśnia mu różnicę, między ojcem biologicznym a społecznym.

Edukacja seksualna wg Klanu

Żeby jednak pojąc absurdalność tej sceny, trzeba zrozumieć, na jakim przykładzie jest to tłumaczone niepełnosprawnemu chłopcu. Grażyna wyjaśnia to bowiem na przykładzie… precla. W tej metaforze Maciek jest preclem, jego biologiczny ojciec jest mąką, a ojciec społeczny, ten, który wychował chłopca, czyli Rysiek Lubicz – to kucharz. A on jest, jak wiadomo, najważniejszy.

Rodzi się jeszcze pytanie – kim w tej metaforze jest mama? Na to pytanie Grażyna także znajduje odpowiedź. Otóż okazuje się, że mama to piec. I tu już nie ma rozróżnienia, czy mama biologiczna (która Maćkowi zmarła), czy adopcyjna. Obie są jednym piecem, w którym rośnie (i wychowuje się dziecko).

Scena z całą pewnością znajdzie się niebawem w panteonie najbardziej kultowych scen z polskich seriali. Znajdzie się w tym gronie obok scen śmierci Hanki Mostowiak z „M jak Miłość”, śmierci Rysia Lubicza, ubijania kotleta, czy libacji alkoholowej z „Klanu”.

Źródło: youtube.com/Demaskator Szafiarek

Podarte spodnie Prokopa, buty Ziemca i u*** stół Durczoka - największe wpadki w polskiej telewizji [ZOBACZ!]


Oto najlepsze filmy lat 90.! Który budzi w tobie najlepsze wspomnienia?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również