UDOSTĘPNIJ

Chociaż wydawać się może, że opozycja w żaden sposób nie jest w stanie przekonać Jarosława Kaczyńskiego do swoich racji, jej politycy znaleźli jeden, bardzo trafny sposób. Gdy w Sejmie debatowano na temat absurdalnej zmiany prawa dotyczącej ochrony zwierząt, a właściwie działania na jej niekorzyść, do prezesa PiS przemówił argument dotyczący… jego kota. Lider obozu władzy wstrzymał prace Sejmu. 

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości głosił, że osoba skazana za znęcanie się nad zwierzętami po odbyciu kary będzie mogła odzyskać krzywdzone wcześniej stworzenia. Politycy PiS w żaden sposób nie chcieli dać się przekonać, że jest to absurdalny pomysł, jednak do czasu.

Gdy jeden z posłów opozycji, udowadniając bezsens proponowanych przez Zbigniewa Ziobrę zmian, odwołał się do losu kota Jarosława Kaczyńskiego, polityk natychmiast poprosił o przerwę w pracach Sejmu.

Najpierw zawołał do siebie ministra oraz wiceministra sprawiedliwości, a później sprawił, że dyskusja nad kontrowersyjnym projektem zniknęła z porządku obrad. Nie tylko politycy PiS, ale i opozycji, byli zdziwieni skutecznością kontrowersyjnego argumentu. Ostatecznie najważniejsze było jednak, aby ochronić zwierzęta przed oprawcami, co tym razem się udało.

Fot. Twitter
Fot. Twitter
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również