UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

Na działce przy ul. Bohaterów Getta w Warszawie powstać ma nowoczesny wieżowiec. Projekt zakłada sześć pięter i dwa poziomy podziemnego parkingu. Protest w tej sprawie do odpowiednich instytucji złożył już Związek Powstańców Warszawskich.

Rozchodzi się o fakt, że w ziemi, na której rozpoczęto budowę znajdować się mogą liczne szczątki ofiar niemieckiego bombardowania. Podczas Powstania, w tym miejscu (na ówczesnej ulicy Nalewki) mieścił się pasaż Simonsa spory dom handlowy. W nim znajdowała się placówka czynnego oporu powstańców i barykada chroniąca Stare Miasto, a także schron. W wyniku bombardowania zginęło tam ok. 300 osób, cywilów i powstańców. Nie wszystkie ciała ekshumowano.

– Jak można wydawać pozwolenie na budowę, nie biorąc pod uwagę tragicznej przeszłości miejsca? – dopytują się kombatanci.

W sprawę zaangażowani są społecznicy i mazowiecki konserwator zabytków. Według działacza społecznego Marcina Czaplińskiego z ziemi wyłaniają się już ruiny. Konserwator wyraził chęć ochrony miejsca. Rozumie pretensje weteranów i wszczął procedurę wpisania miejsca do rejestru zabytków.

– Także ochrona i szacunek dla grobów powstańczych i wszelkich pamiątek Powstania Warszawskiego, również wcześniejszych grobów i pochówków, jest nie tylko najważniejszym priorytetem Polaka i mieszkańca Warszawy, ale też jest jednym z najważniejszych priorytetów polskiej racji stanu. Zawszę będę chronił groby i pamiątki powstańcze i ich relikty – napisał prof. dr hab. Jakub Lewicki.

Inwestor także wydał oświadczenie w tej sprawie. Twierdzi, że na jego działce nie ma ciał poległych. Broni on swoich praw do budowy otrzymanych w tamtym roku. Informuje, że umowa nie nakazywała mu przeprowadzania prac archeologicznych.

– Ochrona miejsca tragicznej hekatomby powstańców i ludności cywilnej dotyczy działki, na której była zlokalizowana druga, młodsza część pasażu Simonsa. Jest to miejsce graniczące z działką spółdzielni nr 14/2, leżące po drugiej stronie dawnej ul. Wyjazd, co potwierdzają archiwalne dokumenty i mapy, do których dotarła spółdzielnia oraz uzyskane opinie historyków – napisał „Dembud”.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również