UDOSTĘPNIJ
Flickr.com/@Daniel Kruczynski

Nasza słynna diwa nieraz pokazywała, że potrafi się zdenerwować nie ma żarty. Tym razem jednak wpadła w prawdziwy szał. Wszystko za sprawą komentarzy fanów w intrnecie.

Miłośnicy talentu Edyty Górniak coraz nachalniej domagają się nowego krążka ulubionej artystki. Trudno im się dziwić, bo ostatnia płyta Edzi wyszła 5 lat temu.

– Tym, którzy są „zniecierpliwieni” chcę przypomnieć, że słuchanie muzyki nie jest za karę i czekanie na ulubionego wykonawcę nie jest przymusowe. Jest co najmniej kilku wspaniałych Artystów na scenie polskiej, więc macie wybór przecież. Nie jesteście w stanie ocenić klarownie sytuacji, nie znając jej, więc wszystko, co piszecie wybrzmiewa jak złośliwość. To nie jest cool.. Powiedziałam rok temu, że po 26 latach zebranego doświadczenia, albo będę mogła pracować z najlepszymi, albo zupełnie przestanę. I słowa dotrzymam, bo złożyłam je sobie – napisała diwa na Instagramie.

Górniak winę za to, że nie ma nowych piosenek zwaliła na brak odpowiednich „partnerów zawodowych”. Przypomniała też, że ma jeszcze życie prywatne.

Wyłączyć jej internet

 – Do tego jestem także Matką. Do tego dostaję 250 maili dziennie i zawiaduje tym statkiem od wielu lat bez Managera, bo pierwszy zmarł, a 2 ostatnich okradło mnie i wykorzystało tylko, żeby budować siebie. Mimo wszystko – Nie poddałam się. I działam dalej, żyjąc i pracując na 2 kontynentach. Albo jestem z Synem, albo z Wami. Więc albo zaufajcie, albo zabierzcie moje 26 lat pracy dla Was i idźcie dalej. Nikt Wam tego nie zabrania. Moja twórczość nie jest dla wszystkich (pis. org. – red.) – ostro postawiła sprawę Górniak.

Niektórych fanów artystki wpis – delikatnie mówiąc – nie do końca przekonał. Zaczęli wytkać jej, że bez nich jest nikim. Część miłośników talentu artystki sugerowała nawet, że Edzi trzeba… wyłączyć internet, bo „pie….oli jak potłuczona”.

16 najsławniejszych kobiet, które rozebrały się dla "Playboya"

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również