UDOSTĘPNIJ

Już niebawem możemy stać się świadkami międzynarodowego skandalu dotyczącego kolarskiej seksafery. Pojawiły się nowe fakty, które są wręcz miażdżące. PiS panikuje, bo wizerunek polski na arenie międzynarodowej może legnąć w gruzach.

To, co zadziało się w Polskim Związku Kolarskim, wstrząsnęło całą Polską. PiS panikuje, bo już za chwile wybuchnie międzynarodowy skandal, który osłabi pozycję naszego kraju. Okazało się bowiem, że w grę weszły także… dopingi.

Oznacza to, że będzie trzeba skontrolować polskich sportowców i sprawdzić, czy nie wspomagali się metodami szkodliwymi dla zdrowia. W ciągu kilku godzin powinniśmy poznać wyniki.

Sportowcy gwałceni i zastraszani

Audyt, którego celem było szukanie nieprawidłowości finansowych wewnątrz stowarzyszenia, wykazał prawdę o tym, w jak sposób naprawdę funkcjonuje. Okazało się, że wśród sportowców PZKol dochodziło do podawania środków odurzających, a nawet gwałtów. Piotr Kosmala, polski kolarz, dodaje także, że dochodziło do wielokrotnego zastraszania. Nie wiadomo jednak, jak długo taka sytuacja się utrzymywała.

I jeszcze doping

W czwartek 30 listopada pojawiły się nowe fakty w tej sprawie, niestety jeszcze bardziej obrzydliwe. Z nagrań posiedzeń PZKol wynika, że prezes związku, choć wcześniej temu zaprzeczał, wiedział o wszystkim, o czym napisali audytorzy w raporcie na temat nieprawidłowości. Chodziło o nieobyczajne zachowanie jednego z pracowników. Poza tym z nagrania audio dowiadujemy się także o dopingu, który stosowali zawodnicy.

ZOBACZ TAKŻE: Seksualny skandal z udziałem Małgorzaty Tusk! To najostrzejsza afera roku

Jedna z molestowanych zawodniczek opowiedziała portalowi sportowefakty.wp.pl o tym, co działo się wewnątrz PZKol.

– Pamiętam, jak mówił: „to taki zastrzyk wzmacniający. Nie bój się, to nie doping”. Tylko że ja czułam przypływ energii. Tak od razu, ale tłumaczyłam to psychiką. Natomiast kiedy po kilku tygodniach startowałam w zawodach i nogi „kręciły” tak jak nigdy dotąd, to przez głowę przechodziły mi różne myśli. Nawet zastanawiałam się, czy przeszłabym kontrolę dopingową. W takich chwilach nigdy nie byłam jednak wylosowana. Nigdy mnie nie sprawdzili. Może to też potrafił załatwić, nie wiem. Owszem, w innych częściach sezonu często – używając prostego języka sportowców – sikałam do próbówki i byłam kłuta. Zawsze okazywało się, że jestem czysta. Chciałabym wiedzieć, co mi aplikowali. Tak, teraz chciałabym to wiedzieć. Jestem na to gotowa – mówi pokrzywdzona.

O krok od skandalu

To wszystko prowadzi do międzynarodowego skandalu. Sprawa dopingu może okazać się zgubna dla władz PZkol. Obecnie zadecydowano o wystąpienie do Rejestru Sądowego o zawieszenie władz Związku i wystosowanie do kierowania nim kuratora.

Prawo i Sprawiedliwość może być całkowicie pogrążone przez tę sytuację. Ostatnia wielka afera dopingowa skompromitowała Rosję na arenie międzynarodowej. Teraz to samo może spotkać Polskę pod rządami PiS.

I chociaż wiadomo, że minister sportu, Witold Bańka, jest totalnym przeciwnikiem jakiegokolwiek niedozwolonego wspomagania organizmu, to polski rząd jest na cenzurowanym w całej Zachodniej Europie. Wielka afera dopingowo-obyczajowa może być kolejnym pretekstem do ataków na PiS oraz rząd Beaty Szydło.

ZOBACZ TAKŻE: Seks-skandal: matematyczka zaliczyła numerek z trzema uczniami

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Największe seksskandale w polityce [ZOBACZ!]

Plaże to miejsce relaksu ale i przerażających, seksualnych zbrodni. Oto najgorsze z nich

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również