UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org

Najnowsze doniesienia dotyczące śmierci sławnego piosenkarza, są szokujące. Okazuje się bowiem, że George Michael wcale nie musiał „odejść w czasie snu”, jak podane zostało do publicznej wiadomości. Według spekulacji, wokalista miał popełnić samobójstwo.

Kiedy świat obiegła wieść o śmierci znanego piosenkarza, George’a Michaela, niewielu było w stanie uwierzyć w tak smutny obrót sprawy. Niektórzy całkowicie wątpili w to, że Michael „odszedł podczas snu”, jak poinformowano. Wokalista miał w końcu 53 lata i oprócz uzależnienia od narkotyków i alkoholu nie borykał się z inną chorobą, a przynajmniej o niczym takim nie było wiadomo.

Odpowiedzialność za śmierć Michaela może ponosić stan psychiczny piosenkarza. Ten miał swoje ostatnie dni, a nawet lata, przeżywać pogrążony w głębokim, graniczącym z depresją smutku. To przez to pogłębił się jego problem z uzależnieniami.

W sprawie piosenkarza chętnie wypowiada się jego partner, Fadi Fawaz, były aktor porno. Jak podaje w swoich tweetach Fadi, George miał wielokrotnie myśli samobójcze. Tego jednego razu „miało mu się udać”.

 – Jedyną rzeczą, jakiej chciał George, była śmierć. Wielokrotnie próbował się zabić i w końcu mu się udało. Bardzo się kochaliśmy, byliśmy ze sobą niemal 24 godziny na dobę – napisał w tweetach Fadi.

Ten wpis sprawił, że wokół sprawy śmierci sławnego piosenkarza znów zawrzało, gdyż okazuje się, że Michael sam doprowadził do swojej śmierci. Co więcej, wszystko podsycił fakt, że wpisy byłego aktora porno zostały szybko przez niego usunięte z konta, a sam profil został przez Fadiego zablokowany. Jak dotąd też nie podano oficjalnie przyczyny śmierci piosenkarza.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również