UDOSTĘPNIJ

Na pytania od redakcji pikio.pl odpowiada Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Kolejnym politykiem, który odpowie na nasze pytania będzie reprezentant Ruchu Narodowego.

Jakie główne cele macie na sztandarach w kampanii wyborczej do europarlamentu?

Naszym celem jest bardzo dobry wynik lewicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ostatnie sondaże przeprowadzane w skali Europy dają lewicy szansę na zwycięstwo. Oznacza to, że przewodniczącym Komisji Europejskiej zostanie Martin Schulz, a to szansa na długo wyczekiwaną zmianę w polityce europejskiej. Odejście od polityki zaciskania pasa i przerzucania kosztów wychodzenia z kryzysu na klasę średnią. Wybór polityki aktywnego tworzenia miejsc pracy i regulacji sektora finansowego.

Czy to prawda, że Natalia Siwiec miała startować do europarlamentu z list SLD? Co poza urodą fotomodelka i celebrytka może wnieść do europejskiej polityki?

Historię z Natalią Siwiec należy traktować w kategoriach żartu towarzyskiego. Jej kandydowanie z list SLD nigdy nie było rozważane.

A co mogą wnieść siatkarz z kontuzją Michał Bąkiewicz oraz były piłkarz Maciej Żurawski?

Kilka lat temu Władimir Kliczko bił po twarzy swoich rywali na bokserskim ringu. Dzisiaj jest faworytem w wyborach prezydenckich w wielkim europejskim państwie. Jest politycznym partnerem dla najważniejszych przywódców Europy i świata. Ta historia powinna być nauczką dla wszystkich, którzy z paternalizmem odnoszą się do politycznego zaangażowania byłych sportowców. Sportowcy to ludzie o silnych charakterach ukształtowanych przez ciężką codzienną pracę. To często ludzie o szerokich zainteresowaniach i dobrym wykształceniu. Na pewno Michał Bąkiewicz, Anna Jesień i Maciej Żurawski będą wzmocnieniem list SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Czy nie wyciągnęliście wniosków z współpracy z Grzegorzem Lato? Przypominam, że ten był senatorem z ramienia SLD.

Grzegorz Lato był senatorem woli wyborców, a przypomnijmy ze głosowało na niego w 2001 roku ponad 137 tys. ludzi. Czy taką ilość wyborców można lekceważyć? Jeśli Pan tak uważa, to proszę tym wszystkim ludziom powiedzieć, że popełnili błąd. Ciekawi mnie co wtedy ci ludzie odpowiedzą. Według mnie podczas wyborów najważniejszy jest głos ludu, bo po to są wybory aby weryfikować zaufanie społeczne każdej osoby bez względu czy to człowiek kultury, nauki czy sportu.

Czy SLD zaskoczy nas jeszcze kolejną współpracą z niezwiązaną jak dotąd z polityką gwiazdą?

SLD będzie zaskakiwał. Wyłącznie pozytywnie.

Walka o głosy lewicowych wyborców trwa. Twój Ruch nieustannie atakuje Was na swoim facebookowym profilu, głównie za obsadzanie list znanymi ludźmi spoza polityki. Czy dość żenująca walka na memy i przeróbki zdjęć nie staje się powoli zastępstwem dla merytorycznych dyskusji?

Z zasady nie komentuje działań „ruchersów”.

Jaki przewiduje Pan wynik SLD w nadchodzących wyborach do europarlamentu?

Naszym celem jest dołożenie dużej cegiełki do zwycięstwa lewicy w całej UE i to zadanie jest na wyciagnięcie ręki.

Jak ocenia Pan szanse prawicowych ugrupowań, które do tej pory w sondażach znajdują się częściej pod progiem wyborczym niż nad nim. Mówię tu przede wszystkim o KNP, Ruchu Narodowym oraz Polsce Razem Jarosława Gowina.

Za nami igrzyska w Soczi, więc można zastosować olimpijską formułę: liczy się udział. Na nieszczęście tych partii ta maksyma nie odnosi się do świata polityki. Ale to już nie moje zmartwienie.

Czy proponując 49 województw macie świadomość, że to ograniczy korzystanie ze środków UE przez samorządy. Chodzi mi głównie o kwestie wkładu własnego.

Przeciwnie. Mamy propozycję, która wychodzi naprzeciw problemom samorządów z wykorzystaniem środków unijnych. Opowiadamy się za powołanie Krajowego Funduszu Wsparcia Gmin, który będzie współfinansował wkład własny samorządów znajdujących się w trudnej sytuacji.

 Czy uważa Pan, że narastająca fala eurosceptyzmu jest zagrożeniem dla UE i czy na pierwszym miejscu stawia Pan interesy Polski jako kraju suwerennego i chcącego współpracować z UE próbując wyciągnąć z członkostwa jak największe profity, czy może bliższa im jest wizja federalizacji UE?

Polacy są jednym z najbardziej proeuropejskich społeczeństw w Europie. W 2003 roku w kampanii przez referendum europejskim lewica przekonała Polaków, że Unia Europejska jest szansą dla Polski. I jeszcze nikt nie przekonał Polaków do odmiennej tezy. Każdy wybudowany kilometr drogi w Polsce przekonuje Polaków do Unii Europejskiej. Eurosceptycy stoją na straconej pozycji.

Z jednej strony ze środowisk lewicy w tym zbliżonej do SLD dochodziły w ostatnich latach propozycje by m.in. ze względu na kryzys ograniczyć wydatki na armię, a z drugiej ostatni Państwa program był w tym temacie co najmniej „ambitny”.

Nasz program nie był realizowany w czasach kryzysu. Dzięki SLD dynamicznie rozpędzona gospodarka finansowała modernizację polskiej armii. W czasach kryzysu każdą złotówkę należy oglądać wielokrotnie. Również tę, która ma iść na potrzeby polskiego wojska. Młode pokolenie lewicy nie odwraca się od armii ale na pewno mając do wyboru wielkie wydatki na wojsko i wyrównywanie szans rozwojowych społeczeństwa, wybiera tę drugą kwestię.

 Zgodnie z protokołem z Kyoto Polska zmniejszyła wydzielanie CO2 o 30% mimo że nasza energetyka składa się w 80% z węgla. Czy według Pana w interesie Polski jest wynegocjowanie rabatu klimatycznego na wzór tego, który wynegocjowała Margaret Tatcher dla Wlk. Brytanii?

Polska musi wpływać na główny nurt debaty w sprawie polityki klimatycznej. Lewica tego tematu nigdy nie odpuści. Jest jednak oczywistością, że z dnia na dzień nie odejdziemy od węgla i o tym każdy dobry gospodarz tez musi pamiętać.

 Czy zauważa Pan zdecydowane odchodzenie młodych ludzi w prawo? Jeśli tak, jakie są przyczyny takiego zjawiska? Czy według Pana Polska wyśle do europarlamentu mocno eurosceptyczną frakcję?

Gdy patrzę na młodych ludzi, którzy codziennie przychodzą do SLD to mam wątpliwości co do prawdziwości tezy, że młodzież skręca w prawo. Sytuacja jest znacznie bardziej złożona. Eurosceptycznej frakcji złożonej z Polaków raczej nie będzie. I całe szczęście. 10 lat temu do PE dostało się wielu polityków LPR. I były to niestety zmarnowane mandaty. Od tego czasu wiele się zmieniło i wierze, ze takie formacje jak Sojusz, miedzy innymi dzięki nowym młodym politykom, będą przyciągać młodych ludzi do lewicy.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSprawa polska a rewolucja na Ukrainie
Następny artykułIgrzyska pogardy

4 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ