UDOSTĘPNIJ

Napięte stosunki między Francją a Polską doprowadziły do tego, że wielu polityków PiS postanowiło podnieść wrzawę i zbuntować się przeciw Paryżowi. Wśród nich bardzo popularną formą protestu jest bojkot towarów francuskich. Szczególnie zagorzała w tym wszystkim ma być jedna z posłanek PiS, której jednak coś bardzo nie wyszło.

O sprawie bojkotu francuskich serów przez posłankę Lichocką pisaliśmy już wcześniej. Joanna Lichocka obwieściła wszem i wobec na Twitterze, że nie kupuje już francuskich serów, ponieważ prezydent Francji, Emmanuel Macron, odważył się uderzyć w Polskę. Ten gest wywołał mieszane uczucia u internautów, ale zdecydowana większość obśmiewała pomysł posłanki.

Właśnie nastąpił ciąg dalszy tej historii, która okazała się dla komentatorów jeszcze śmieszniejsza, a posłanka Lichocka spłonęła ze wstydu. Okazuje się bowiem, że popełniła wtopę, która całkowicie przekreśla jej protest. Polityk postanowiła zakupić ser polskiej marki w polskim sklepie. Pochwaliła się tym na Twitterze. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden szkopuł.

Okazało się, że kupiony przez nią ser NaTurek, choć ma polską nazwę i wydaje się na wskroś polski, należy do… Francuzów. Wytknęli to jej internauci, a nienawistne komentarze pod wpisem posypały się w ogromnych ilościach. Sama Lichocka całą sprawę skomentowała kilkoma słowami – „No proszę :):) nie ma ucieczki:):)”.

źródło: twitter.com/JoannaLichocka
źródło: twitter.com/marcin_wiklo

źródło: natemat.pl

To trzeba zobaczyć! Najlepsze memy z Kaczyńskim w "patriotycznym płaszczu"

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również