UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, flickr.com

Wcześniej z władzami Niemiec, teraz z rządem w Jerozolimie dogaduje się największy portal społecznościowy na świecie. Delegacja Facebooka wybrała się do Izraela, by z władzami tego kraju dogadać się w sprawie cenzury sieci. Chodzi głównie o usuwanie niewygodnych dla Jerozolimy treści.

Z informacji podanych przez amerykański portal informacyjny wynika, że Facebook wysłał swoich ludzi do Jerozolimy, by tam przeprowadzić rozmowy z władzami Izraela w sprawie cenzurowania internetu. Izraelczykom zależy, by wszelkie treści, które podają jakoby to Izrael podżegał do przemocy, były usuwane z sieci.

Władzom kraju nie podoba się to, w jaki sposób prowadzony jest izraelsko-palestyński konflikt w internecie. Ich zdaniem, ostatni konflikt między Izraelem a Palestyną miał swoje źródło właśnie w sieci.

Zacząć się miało od kilku materiałów na Facebooku pokazujących jak izraelscy żołnierze atakują Palestyńczyków. Zdaniem Jerozolimy, były to zwykłe prowokacje, które miały na celu właśnie wywołanie fali przemocy.

Z delegacją Facebooka spotkali się politycy najwyższej rangi – Ayelet Shaked, minister sprawiedliwości czy Gilad Erdan, izraelski minister spraw wewnętrznych. Politycy mieli na spotkaniu powiedzieć o umowie, która miałaby być zawarta między Izraelem a Facebookiem i innymi portalami społecznościowymi.

Według umowy, administracja mediów społecznościowych miałaby sprawdzać i usuwać niewygodne dla Jerozolimy treści. Jeżeli zaś ktoś nagminnie publikowałby niemiłe władzom Izraela materiały, groziłaby mu kara. Nie zostało sprecyzowane jednak jak by wyglądała.

Dotychczas władze kraju same kontrolowały czy w sieci nie występują dyskredytujące Izrael treści. Choć na większość zgłoszeń Facebook odpowiedział według myśli Jerozolimy, ilość podobnych materiałów jest zbyt duża, by władze poradziły same sobie z nimi poradziły.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: livespot.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również