UDOSTĘPNIJ

Przerażenie, szok, masowa panika i niepewność dożycia kolejnego dnia – tak wygląda sytuacja na wyspie, która jeszcze do niedawna uważana była za raj. Zarówno żyjący na niej ludzie, jak i turyści, którzy masowo ją odwiedzają, są przerażeni do szpiku kości. Niebo zasnuły czarne tumany dymu, a ziemia trzęsie się złowrogo. Sytuacja przypomina im koniec świata.

Indonezyjska wyspa Bali przykuwa wzrok mediów z całego świata już od kilku dni. Choć we wrześniu wulkan Agung dał o sobie znać, co spowodowało masową ewakuację 140 tys. ludzi, to, co dzieje się na wyspie obecnie, przechodzi ludzkie pojęcie. Już ewakuowano 100 tys. ludzi, a kolejne dziesiątki tysięcy czekają na ratunek.

59 tys. turystów po prostu utknęło na wyspie. Wszystko przez odwołane loty, które nie mogą się odbyć przez ciężki warunki pogodowe. Do pogorszenia ich przyczynił się oczywiście wulkan, który pluje lawą i zasnuwa dymem całe niebo nad wyspą. Lot w takich warunkach jest jak samobójstwo. Pył wulkaniczny, który nie tylko zakrywa niebo, ale jest także silnie trujący, wzbija się na 3 km nad głowami przerażonych ludzi.

Tylko w poniedziałek odwołano w sumie 445 lotów, przez które tłum turystów uwięzionych na wyspie tylko się zwiększył. Ludzie ci są przerażeni. Przylecieli na Bali, by poczuć się jak w raju, a tymczasem stali się więźniami jego piekielnego oblicza. Jak mówi jeden z kanadyjskich przyjezdnych, wszyscy muszą tłoczyć się w hotelach, za których wynajem nikt nie odda im pieniędzy.

– Musimy znaleźć hotel i wydawać pieniądze, których nikt nam nie zwróci po powrocie do kraju – mówi turysta.

Indonezyjskie władze dwoją się jednak i troją, by pomóc turystom. Zorganizowały nawet promy z Bali na pobliską wyspę Jawa, z której przyjezdni próbują uciec samolotami do swoich krajów. Akcja idzie jednak bardzo opornie, gdyż wśród turystów i tubylców na dobre zapanowała panika.

źródło: wp.pl

Uwierzysz, że oni kiedyś byli razem?! Szokujące związki gwiazd [ZOBACZ!]


9 największych psychopatów wszech czasów

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również