UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Chmee2 / flickr

Kilka dni po tym jak do mediów przedostała się informacja o zatrzymaniu dilera narkotyków na terenie Telewizji Polskiej, do sieci wyciekły poufne wiadomości, w których możemy przeczytać narzekania dziennikarzy publicznej skarżących się na smród palonych narkotyków.

Kilka dni temu informowaliśmy o zatrzymaniu dwóch mężczyzn na terenie Ośrodka Telewizji w Gdańsku. Zabezpieczono przy nich 5 kilogramów amfetaminy. Narkotyki były warte około pół miliona złotych.

ZOBACZ TAKŻE – TVP na celowniku policji. W gdańskiej placówce znaleziono narkotyki warte pół miliona złotych

Sprawa jest o tyle tajemnicza, że nikt z władz Telewizji Polskiej nie chce się do niej odnieść i odmawia komentarzy.

Kilka dni po tym jak niekontrolowane przez rząd media poinformowały o powyższym wydarzeniu, do sieci wyciekł mail rozsyłany wśród pracowników TVP. Możemy się z niego dowiedzieć, że część dziennikarzy publicznej skarży się na pozostałych kolegów, którzy w pracy „palą narkotyki”.

 – Dzień dobry, przypominamy, że na terenie TVP panuje nie tylko zakaz palenia papierosów, ale i marihuany oraz wszelkich innych narkotyków. Na klatce schodowej przy naszej redakcji, notorycznie, niemal codziennie panuje przeraźliwy smród narkotyków, który przenika do naszego newsroomu i utrudnia pracę. Jest to skandaliczne zachowanie i apelujemy aby zaprzestać takich działań – czytamy w wiadomości rozesłanej wśród pracowników publicznej.

Po wycieku wiadomości do mediów, sprawą zajęło się kierownictwo Telewizji Polskiej oraz policja.

info

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również