UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia Commons/Alina Zienowicz; Platforma Obywatelska RP

Donald Tusk przyjechał do Warszawy. Będzie zeznawał w sprawie niedopełnienia obowiązków w kwestii sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Przed wejściem do prokuratury zebrała się duża grupa dziennikarzy. Wśród nich znalazła się też ekipa TVP. Po spotkaniu z byłym premierem na pewno nie jest jej do śmiechu.

Przyjazd Donalda Tuska wzbudza spore emocje. Jest on przesłuchiwany przez prokuraturę w charakterze świadka, jednakże przez wielu polityków i dziennikarzy jest traktowany, jak oskarżony.

Przed prokuraturą zebrali się dziennikarze, którzy chcieli uzyskać od przewodniczącego Rady Europejskiej jakiś komentarz. W pewnym momencie pytanie zadał też dziennikarz Telewizji Polskiej.

Dlaczego zabroniono otwierania trumien w Smoleńsku – zapytał redaktor TVP Gdańsk. Na swoje pytanie nie uzyskał jednak odpowiedzi. Premier Tusk zareagował na to pytanie komentarzem na temat kondycji mediów w kraju.

– Nie ma telewizji publicznej w Polsce – stwierdził Donald Tusk. Jego odpowiedź z pewnością odnosiła się do tego, co liczni politycy i publicyści twierdzą o obecnym stanie Telewizji Publicznej. Wielu z nich uważa bowiem, że media publiczne w Polsce stały się tubą propagandową rządu.

Chociaż redaktor Telewizji Polskiej mógł się spodziewać takiej odpowiedzi, to z pewnością nie była ona dla niego miła.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również