UDOSTĘPNIJ

Mało kto próbuje się jeszcze oszukiwać, że Rosjanie mają faktyczny wpływ na wybór władzy w powszechnych wyborach. I choć Władimirowi Putinowi daleko jest do Kim Dzong Una, to kiedy przychodzi do pacyfikowania manifestujących – rosyjski przywódca nie ma skrupułów. 

Dziesiątki tysięcy Rosjan w Moskwie, Petersburgu, Władywostoku, Jekaterynburgu czy Nowosybirsku wyszło dziś na ulicę, żeby protestować przeciw korupcji. Manifestujący nie sprzeciwiają się wprost samemu Putinowi, domagają się jednak dymisji premiera Rosji – Dimitrija Miedwiediewa.

Według medialnych informacji i relacji świadków, do rozpędzania tłumów zapędzono setki funkcjonariuszy, którzy brutalnie pałują i rozpędzają protestujących. W Rosji miało już dojść do kilkuset aresztowań. Na ten moment ich liczba miałaby wahać się w okolicach 700.

Niestety, trudno zweryfikować wiele z dochodzących do nas informacji. Rosyjskie media są bowiem cenzurowane, a na oficjalne statystyki czy dane nie ma co liczyć.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również