UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay

Geograficzne położenie naszego kraju w Europie bez wątpienia nie należy do najłatwiejszych. Relacje z sąsiadami bywają więc trudne lub niewystarczająco klarowne, aby móc prowadzić zgodnie wspólną politykę. Najnowszy konflikt, który wywiązał się między polskim rządem oraz politykami zza wschodniej granicy, zaczyna stanowczo przybierać na sile.

Szef MSZ Witold Waszczykowski jakiś czas temu zadeklarował, że możliwe jest wprowadzenie zakazu wjazdu do naszego kraju konkretnej grupy ludzi. Dotyczyć to ma ukraińskich urzędników, którzy blokują ekshumacje i upamiętnienia polskich ofiar spoczywających na terenie państwa sąsiedniego.

Ostra odpowiedź ze wschodu

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin postanowił bardzo szybko odpowiedzieć na zapowiedzi Waszczykowskiego. Stwierdził otwarcie, że będzie on bronił szefa miejscowego IPN Wołodymyra Wiatrowycza, który według polskiego resortu przyczynia się do blokowania pożądanych przez nasz kraj działań.

Klimkin zaznaczył także w zadziwiająco bezpośredni sposób, że nie wydaje mu się, aby państwa sąsiednie, o których mowa, mogły kiedykolwiek pojednać się w kwestiach historycznych. Są jednak według niego ważnymi partnerami strategicznymi, dlatego powinny dbać o ułożone, poprawne relacje.

Jednocześnie ukraiński minister stanowczo stwierdził, że stosunki jego kraju i Polski muszą opierać się na pojednaniu, a nie próbie dominacji jednej ze stron. Czas pokaże, w jaki sposób na ten szereg ostrych słów zdecyduje się odpowiedzieć nasz resort oraz jego szef, Witold Waszczykowski.

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!


W strefie skażenia: Tak dziś wygląda Czarnobyl [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również