UDOSTĘPNIJ

Bronisław Komorowski niedawno zapewnił, że nie wystartuje w kolejnych wyborach prezydenckich, jednak nie przekreślał swojego powrotu do polityki. Jak się okazuje, były prezydent może powrócić do świata polityki szybciej, niż można byłoby się tego spodziewać.

Bronisław Komorowski poważnie rozważa swój start w wyborach do europarlamentu. Polityk ma coraz częściej w prywatnych rozmowach ze znajomymi sugerować, że jest gotowy na przeprowadzkę do Brukseli. Co skłoniło go do tak radykalnego posunięcia? Powody są dwa.

Po pierwsze – Komorowski ma kiepsko radzić sobie ze świadomością, że z prominentnego polityka przeistoczył się w zwykłego obywatela.

– Zawsze był ministrem, marszałkiem, prezydentem a przynajmniej posłem. Dziś jest panem Bronisławem i tu mu doskwiera – twierdzi znajomy Komorowskiego.

Drugą, nie mniej istotną kwestią pozostają pieniądze. Polityk związany z Platformą Obywatelską ma być niezadowolony z uposażenia, które od państwa dostaje były prezydent.

Emerytura dla byłych prezydentów nie jest wysoka, żonka Bronka nie pracuje, Bruksela jest jakąś perspektywą. Nie wiem tylko jak u niego z angielskim – zastanawia się anonimowy polityk PO.

Największym problemem w operacji ulokowania Komorowskiego w Brukseli ma być fakt, że stał się on symbolem wyborczej klęski Platformy Obywatelskiej. Jego atutem pozostaje natomiast fakt, że mimo porażki pozostaje rozpoznawalny i cieszy się sympatią milionów Polaków, którzy przecież oddali na niego swój głos.

Sprzymierzeńcem Bronisława Komorowskiego może okazać się zmiana ordynacji wyborczej, która umożliwiłaby mu start z ogólnokrajowej listy kandydatów. Dzięki niej najważniejsi politycy opozycji nie musieliby prowadzić bratobójczej walki w okręgach. Na krajowej liście obok byłego prezydenta mieliby znaleźć się również Ewa Kopacz i Rafał Trzaskowski.

Źródło: fakt24.pl

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

Jakiej ksywki dorobił się Schetyna? Uśmiejesz się! Zabawne przydomki polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również