UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Georges Biard / eastnews

Kilka dni temu odtajniono raport amerykańskiej policji, z którego wynika, że w 2003 roku w wyniku przeszukania posiadłości króla Popu, znaleziono u niego stosy „dziecięcej pornografii”, czy według niektórych, „materiałów artystycznych”. Część osób przekonuje, że artysta po śmierci jest wrabiany przez swoich wrogów, którzy chcą zniszczyć pamięć po nim. W amerykańskich mediach i sieci pojawiły się natomiast zdjęcia rzekomo znalezione przez policję w posiadłości Jacksona.

W odtajnionym raporcie amerykańskiej policji, która przeszukała „ranczo Neverland” (posiadłość Michaela Jacksona) w 2003 roku w ramach śledztwa badającego wiarygodność oskarżeń o molestowanie seksualne dzieci przez Jacksona, możemy przeczytać, że odnaleziono u niego ogromne zbiory dziecięcej pornografii.

Materiały (filmy i zdjęcia) znalezione w posiadłości króla Popu, miały zawierać wyjątkowo drastyczną pornografię, także z udziałem małych dzieci. Nie brakowało wśród nich elementów tortur, sadomasochizmu i zwykłej przemocy. Ponadto amerykański muzyk posiadał również nagie (lub w seksownej bieliźnie) zdjęcia swojego bratanka i syna. Część z materiałów trafiło do internetu.

Kilka dni po ujawnieniu treści raportu, do sieci wyciekła część zdjęć, które rzekomo znaleziono w posiadłości Jacksona. Opublikowały je m.in. „Los Angeles Times” i „Billboard” ale rodzina nieżyjącego gwiazdora przekonuje, że materiały te nigdy nie znajdowały się w jego posiadaniu. Według Jacksonów jest to nagonka na ich zmarłego brata z uwagi na zbliżającą się rocznicę jego śmierci.

Kilka ze zdjęć, które rzekomo należały do Jacksona, te mniej drastyczne, prezentujemy poniżej.

fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news
fot. east news

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również