UDOSTĘPNIJ

Zastanawialiście się kiedyś czy wraz z kolosalnym wzrostem popularności muzyków disco polo równie szybko rosną ich zarobki? Odpowiedź niewątpliwie brzmi: tak. Disco-polowcy właśnie zrzucili ze sceny muzycznych „mainstreamowców” i przejęli najlepsze kontrakty. 

Nie da się już ukryć, że muzyka disco polo jest obecnie najpopularniejsza nad Wisłą. Za szalonym wzrostem liczby słuchaczy klasycznie podążył gigantyczny wzrost zarobków wykonawców. Nie chodzi jedynie o dochody z tytułu sprzedaży płyt lub praw do odtwarzania utworów. Muzycy disco polo zarabiają krocie na koncertach, eventach oraz kampaniach reklamowych.

Jeden z najpopularniejszych artystów w Polsce, Zenek Martyniuk, zarabia kolosalne pieniądze na wzroście mody na disco polo. Za jego koncert organizatorzy muszą zapłacić 15 tysięcy złotych. Jeśli pomyślimy, że artysta gra kilka razy w tygodniu to suma jest olbrzymia. Robi wrażenie? To teraz zaznaczmy, że Martyniuk potrafi grać kilka razy, ale nie w tygodniu, tylko… dziennie.

To właśnie dlatego ustalił, że na koncerty oddalone od niego o więcej niż 200 kilometrów musi lecieć helikopterem. Koszt oczywiście pokrywa organizator imprezy. W inny sposób nie da się „obskoczyć” kilku miast jednego wieczoru. Luksusy, których żąda gwiazdor Disco Polo idą w parze z wspaniałym honorarium. Za koncert liczy sobie 15 tysięcy złotych, ale za większe imprezy, takie jak Sylwester, każe sobie zapłacić około 100 tysięcy złotych.

Myślicie, że nie ma chętnych by tyle płacić za muzykę disco polo? Błąd. Martyniuk ma już wypełniony kalendarz na… 2017 i 2018 rok. Przez jeden weekend spokojnie zarabia 60 tysięcy złotych. Za chwilę będzie brał udział w dużej kampanii reklamowej. Zamierza również zainwestować gigantyczne pieniądze w restaurację, a następnie całą sieć lokali pod własnym brandem. Oprócz tego w całej Polsce ma już nieruchomości, na których również wspaniale zarabia.

 

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również