UDOSTĘPNIJ

Z restauratorem Arturem Jarczyńskim rozmawiał dziennikarz portalu natemat.pl Krzysztof Majak. Mężczyzna pozwalał skonsumować obiad za symboliczną złotówkę osobom ukaranym tego dnia mandatem np. za złe parkowanie. Dziś jego pięć restauracji może zostać zamkniętych. Przez decyzje urzędnicze. 

„Nawet nie mogę sobie tego wyobrazić, nie chcę o tym myśleć. Została wydana decyzja, od której się odwołaliśmy, bo moim zdaniem była wynikiem błędu. Żyjemy w państwie prawa i mam nadzieję, że zostanie ona cofnięta.” – komentuje decyzję Jarczyński.

„Odpowiedzieliśmy na apel premiera Tuska, aby wspierać polskich rolników i sprzedaż jabłek, wprowadzając do naszego menu cydr. Producent, który produkuje napoje alkoholowe od kilkudziesięciu lat, jeden z największych w Polsce, zaopatrywał nas w ten produkt. Przedstawiał certyfikaty, według których napój ten zawierał 5 proc. alkoholu. I my go podawaliśmy. Natomiast inspekcja, która odwiedziła zakłada produkcyjny spostrzegła, że na butelkach napisane jest 4,5 proc. zawartości alkoholu.” – wyjaśniał Jarczyński, dlaczego jego restauracjom grozi zamknięcie. (…) Nie chcę wnikać, co wpłynęło na decyzję tej inspekcji, ale rozesłała informację do wszystkich urzędów w całej Polsce, które nadzorują odbiorców tego produktu, że nabywali go od producenta nie posiadającego zezwolenia. Jest to nieprawdą, gdyż producent posiadał zezwolenie na produkcję napoju alkoholowego który zawiera ponad 4,5 proc. Posiada certyfkaty, że jego cydr miał około 5 proc. Przepisy Unii Europejskiej dopuszczają możliwość wahania o jeden procent. My ten napój też badaliśmy i miał właśnie około 4, 7 proc. oraz 5,3 proc.” – mówi restaurator.

„Pewnego dnia dostałem mandat i było mi smutno. Jeśli na tym mandacie znalazłaby się mała pieczątka z napisem: „człowieku, zrobiłeś źle, musi zapłacić karę ale nie martw się, jutro jest następny dzień”- byłoby milej. Pomyślałem, ile jest takich osób, którym akurat jest smutno, są zdenerwowane, nie wnikając w to czy ten mandat był słuszny, czy nie. Można wyciągnąć do nich dłoń i powiedzieć: nie martw się. Chodź, zjedz u nas obiad. Podawaliśmy go za jeden złoty.” – mówi Jarczyński o pomyśle sprzedaży obiadów za symboliczną złotówkę.

Jednocześnie, Jarczyński podkreśla, że nie jest człowiekiem antysystemowym.

„Ja sobie cenię system, który absolutnie akceptuję.”

pełen wywiad dostępny na stronie natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułInternet na Straży
Następny artykuł„Polskie obozy śmierci” – to nasza wina?
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również