UDOSTĘPNIJ

Demokracja według wielu współczesnych polityków jest dobrem najwyższym, ustrojem, za który warto umierać. Takie podejście do tej formy sprawowania władzy wydaje się absurdalne, ja patrzę na nie zupełnie inaczej. Jednak skoro przyszło nam żyć w kraju, nazwijmy to, ?demokratycznym?, to zadajmy sobie pytanie, które nurtowało nawet starożytnych myślicieli. Czy udział w wyborach powinien być obowiązkowy?

Z mojego punktu widzenia, jako że uznaję demokrację za ustrój z gruntu naiwny i lekkomyślny, odpowiedź jest oczywista. Może ze względu na to, że pałam tak dużą niechęcią do tej formy sprawowania władzy, a może dlatego, że mam świadomość, do czego doprowadziłby w Polsce taki zabieg, uważam że udział w wyborach nie powinien być obowiązkowy. Zastanówmy się, co w praktyce oznaczałby obowiązek uczestniczenia w demokratycznych głosowaniach. Jak doskonale wiemy, w Polsce frekwencja w wyborach np. parlamentarnych, oscyluje wokół 49 proc. W porównaniu z niektórymi innymi państwami nie jest to dużo. Znaczna grupa Polaków, czy to ze względu na ponad 40 lat komuny, czy to ze względu na wrodzoną apatię, ma w zwyczaju nie chodzić na większość wyborów.

Wiele osób twierdzi, że udział w wyborach to nasz obywatelski obowiązek. Z tym się zgodzę, ale nie powinniśmy nikogo zmuszać, by decydował o życiu swoim i innych Polaków. Z jakiegoś powodu, ponad połowa uprawnionych do głosowania Polaków po prostu nie uczestniczy w wyborach. Pytanie, dlaczego? Odpowiedź nasuwa się sama, większość pełnoletnich obywateli nie ma pojęcia o polityce polskiej, czy zagranicznej, ekonomia to dla nich czarna magia. Są politycznymi ignorantami, a czy tacy ludzie powinni decydować o prowadzonej przez państwo polityce np. podatkowej czy rodzinnej? Oczywiście im więcej ludzi głosuje tym lepiej, ale niech będą to ludzie znający się na rzeczy! Oczywiście, nie mnie ani nikomu innemu oceniać, czy ktoś zasługuje na to, by pójść na wybory, ale skoro sam zainteresowany czuje, że nie powinien głosować, bo głosując nierozważnie, zrobi krzywdę sobie i innym Polakom, to po co go do tego zmuszać?

Według większości Polaków, lekarstwem na niską frekwencję powinny być kary pieniężne. Nie jest to do końca pozbawione sensu, bo zawsze można liczyć na to, że ignoranci i tak nie pójdą na wybory, a jednocześnie podreperujemy budżet. Ale odstawiając żarty na bok, takie rozwiązania sprawdziły się w Australii czy Szwajcarii. Obywatele wymienionych krajów wychodzą z założenia, że obowiązkiem każdego członka społeczeństwa danego państwa, jest wykazanie się choćby minimalną troską o wspólne dobro, jakim jest ojczyzna. Mimo tego, nie wiemy jak wyglądałaby sytuacja tych państw, gdyby nie było przymusu chodzenia na wybory. Za to śmiało możemy przewidzieć, co stałoby się, gdyby takie rozwiązania zostały wprowadzone w Polsce. Zawsze w dużym zbiorowisku ludzkim, istnieje poważne ryzyko zmanipulowania większości wyborców i poddania jej intensywnej socjalistycznej propagandzie i demagogii, czego zresztą obecnie jesteśmy świadkami w Polsce . Tak więc w Polsce, wybory do parlamentu mogłyby wygrać takie polityczne karykatury jak pogrobowcy PZPR (zwane dla niepoznaki ?SLD?) czy (na pewno nie mój) Ruch. Liderom tych ?partii? powinno zależeć na wprowadzeniu obowiązku głosowania. Przedstawicielom prawej strony sceny politycznej, wręcz przeciwnie.

Zmuszanie kogokolwiek, do czegokolwiek mija się z celem i przynosi odwrotne od zamierzonych skutki. Wydaje mi się, że przymus chodzenia na wybory przyniósłby katastrofalne rezultaty nie tylko dla sytuacji politycznej w Polsce, ale także długofalowo dla świadomości społeczeństwa. To co należy robić to edukować społeczeństwo i zachęcać do świadomego oraz opartego na realnych przesłankach  uczestniczenia w życiu społecznym swojej ojczyzny.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułElektrownia Atomowa? Nie, dziękujemy!
Następny artykułRuszamy po władzę
Tadeusz Albiński

Działacz Narodowy, zwolennik wolnego rynku. Zagorzały tradycjonalista i antydemokrata. "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. ~ R. Dmowski. "

Zobacz również