UDOSTĘPNIJ

Beata Tadla oskarżyła Michała Karnowskiego, mocno prorządowego dziennikarza zaangażowanego w tygodnik „wSieci” oraz serwis wPolityce.pl, o agresywne wrzaski skierowane do niej, gdy była w dziewiątym miesiącu ciąży. Antyrządowa dziennikarka czuje się bezpieczna i pewna swojej wersji wydarzeń oraz nie boi się pozwu o zniesławienie, bo jak twierdzi, ma świadków, którzy potwierdzą jej wersję wydarzeń. Można więc domniemywać, że to co mówi nie jest wyssane z palca. 

– Urządził pokazówkę, wrzeszcząc na mnie przy szefach, obrażając, wmawiając, że gdyby zabili jakiegoś gangstera, to na pewno bym zdążyła włożyć to do serwisu. Krzyczał jak szalony, łzy ciekły mi po policzkach. Przerwałam ten sabat i wyszłam. Może miałabym siłę się bronić, gdyby nie to, że byłam w dziewiątym miesiącu ciąży – relacjonuje Tadla.

– Ani ciąża, ani to, że jestem starsza, ani to, że jestem kobietą, kompletnie nic mu nie przeszkadzało. Nie wróciłam już do tamtego Radia Plus, powiedziałam sobie, że już nigdy więcej nie będę miała do czynienia z takim miejscem i takimi ludźmi, którzy będą próbowali mnie obrażać i indoktrynować. I nigdy już nie miałam – dodała.

Temat został podchwycony przez redaktora naczelnego Super Expressu, Sławomira Jastrzębowskiego, który prowokacyjnie udostępnił tekst na Twitterze. Wtedy do akcji wkroczył sam zainteresowany, czyli Michał Karnowski.

Prorządowy dziennikarz twierdzi, że jest wrabiany w aferę i stał się ofiarą „paszkwilu”.

– To kłamstwo, nigdy nie krzyczę na nikogo w pracy – tłumaczył się Karnowski, który uważa, że jest opluwany kłamstwami.

– Jakie to szczęście, że historia ma świadków… – komentuje Tadla.

PHOTO: MARCIN SMULCZYNSKI / SE/ EAST NEWS
WARSZAWA
NAGRANIE PROGRAMU SE TV WIEC JAK? GOSCIEM SLAWOMIRA JASTRZEBOWSKIEGO BYL JOACHIM BRUDZINSKI PIS
WIECEJ ZDJEC NA HTTP;//AGENCJA.SE.COM.PL
18/12/2014