UDOSTĘPNIJ
źródło: wordpress.com

Ambasador Rosji w USA to jedna z osób, która podejrzewana jest w wielkiej aferze dotyczącej bliskich kontaktów ludzi Trumpa z Moskwą. Siergiej Kisljak, choć jest zdecydowanie cichym i niepozornym politykiem, zaskoczył wszystkich rozmachem, z jakim organizuje kolejne imprezy dla elit USA. Okazuje się, że imprezy te nie były organizowane tylko dla zabawy.

Za kontakty z Kisljakiem kolejni politycy USA zapłacili już własną głową. Było tak chociażby z Michaelem Flynnem, który musiał odejść ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, kiedy ujawniono mu zbyt serdeczne stosunki z Rosją. Teraz z kolei pod ostrzałem jest Jeff Sessions, prokurator generalny, a prywatnie dobry kolega Kisljaka. Żeby tego było mało, także Jared Kushner, główny doradca Trumpa i jego zięć zarazem, także dobrze zna ambasadora Rosji. W odwecie za węszenie przy ludziach Trumpa 45. prezydent USA opublikował w sieci serię zdjęć ukazującą Kisljaka w towarzystwie różnych demokratów.

 – Jestem pod wrażeniem tego, jak próbował on przeniknąć do naszego rządu, by ustanowić kontakty ze wszystkimi ludźmi. Zdumiewało mnie, jak szybko znajdował wspólny język, organizował rozrywki, zawsze w politycznym celu. On jest profesjonalistą – mówi były ambasador USA w  Rosji, Michael MacFaul.

To jednak nie wszystko. Znacznie mroczniejszą stronę ambasadora Rosji w USA znają jego koledzy po fachu z MSZ. Jak twierdzi Maria Zacharowa, gdyby wydało się, jakie kontakty w Waszyngtonie ma Kisljak, „wybuchłaby w Stanach druga wojna domowa”.

 – Mam wrażenie, że gdyby teraz opublikować wszystkie kontakty Siergieja Kisljaka w Waszyngtonie, to w USA wznowiono by wojnę domową między Północą a Południem – mówi Zacharowa.

Zdaniem moskiewskich polityków, Kisljak na niedługo przed wybuchem afery związanej z kontaktami amerykańskich władz z Kremlem zbierał się na powrót do ojczyzny. Teraz jednak nie sposób mu opuścić USA. Jego odwołanie w tym momencie „byłoby oznaką słabości”, jak podkreślają władze Rosji.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również