UDOSTĘPNIJ

Od czasu wybuchu konfliktu na Ukrainie, w który aktywnie zaangażowała się Federacja Rosyjska w Polsce powstały liczne pytania na temat gotowości i zdolności Wojska Polskiego do obrony III RP. Wyraźnie przyśpieszyła także modernizacja, na co w pewnym stopniu z pewnością wpłynęła wschodnia wojna hybrydowa. Mimo, że w ostatnim czasie poczyniono znaczne postępy w zakresie poprawy zdolności bojowych, do których zaliczyć należy wprowadzenie KTO Rosomak, zakup pocisków JASSM, ulepszanie czołgów Leopard 2, czy prowadzenie przetargów na systemy OPL i śmigłowce wielozadaniowe to całokształt stanu Sił Zbrojnych pozostawia wiele do życzenia. Wojska zmechanizowane są tak stare, że nie posiadają właściwie żadnej wartości bojowej, nowe systemy artylerii mają opóźnienia, cała Marynarka Wojenna jest przestarzała, a środki oddziaływania strategicznego właściwie nie istnieją. Pytanie zatem, czego potrzebuje polska armia, aby mogła skutecznie bronić państwa?

Przekształcając armię oraz wymieniając jej wyposażenie wypada stworzyć listę priorytetów. Żadne państwo, bowiem, nawet USA, nie posiada wystarczających środków finansowych do unowocześnienia wszystkich rodzajów SZ w krótkim czasie. W chwili obecnej za priorytetową uważa się budowę systemu rozpoznania oraz systemów oddziaływania strategicznego i obrony. W skład tych pierwszych wchodzą m.in. radary i satelity, a także drony, lekkie pojazdy i śmigłowce do prowadzenia rozpoznania przez Wojska Specjalne. Trwają pracę nad wysłaniem „polskiego” (technologia w pełni zagraniczna, własnej Polska nie posiada) satelity zwiadowczego na orbitę. Systemy radarowe mają zostać zakupione wraz z systemem OPL. Konieczność budowy tych elementów, wynika z konieczności posiadania: obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, obrony wybrzeża, a także rakiet dalekiego zasięgu jak JASSM (zasięg: ok. 370 km) i rakiet odpalanych z okrętów podwodnych oraz nawodnych (proponowany zasięg: ok. 800 km). Aby móc używać wymienionego uzbrojenia niezbędne jest posiadanie stosownych systemów wykrywających (a także identyfikujących) rakiety/samoloty/okręty etc. Dlatego posiadanie wymienionych wcześniej technologii zakwalifikować należy jako niezbędne, jeżeli III RP chce posiadać możliwość niszczenia infrastruktury krytycznej i zgrupowań wojsk wroga na jego terytorium. W kontekście bardzo słabej i przestarzałej Marynarki Wojennej RP zaistniała potrzeba budowy systemów obrony wybrzeża. Wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych zapewnią SZ RP zdolność do ochrony interesów RP na Morzu Bałtyckim w sytuacji nieposiadania nowoczesnej floty nawodnej i podwodnej. Pamiętać jednakowoż należy, iż same systemy rakietowe w żadnym razie nie mogą całkowicie zastąpić okrętów wojennych. Wypada patrzeć na nie, jako na uzupełnienie zdolności obronnych Marynarki Wojennej i Wojsk Lądowych, a nie, jako na tańszy odpowiednik statków. Za niezbędną przystoi uważać takoż budowę systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego i krótkiego zasięgu, w ramach których zostaną pozyskane radary. Będą one zapewnić ochronę zgrupowaniom wojsk polskich i sojuszniczych, ośrodkom miejskim oraz wszelkim obiektom strategicznym przed zniszczeniem przez wrogie lotnictwo lub ataki rakietowe. Warto także wyprowadzić z błędu część publicystów i dziennikarzy: systemy te w żadnym razie nie neutralizują rosyjskiego potencjału strategicznego. Będą w stanie jednak skutecznie niszczyć wszelkie mniejsze rakiety i wszelkie samoloty. Ponadto, nie ma konieczności neutralizacji głównego potencjału Wojsk Kosmicznych FR przez SZ RP. Mówiąc bardzo złośliwie: nikt normalny nie użyje rakiet międzykontynentalnych przeciwko państwu takiemu jak Polska. Mniejsze ładunki o zasięgu zaledwie kilkuset lub kilku tysięcy kilometrów do tego wystarczą…

Teraz czas na omówienie kolejnej części SZ RP. Konkretnie Wojsk Lądowych. Dlaczego to właśnie one muszą zostać poddane unowocześnieniu w pierwszej kolejności? Primo: Polska nie leży na wyspie, więc dla jej obronności Marynarka Wojenna nie posiada tak kluczowego znaczenia jak np. dla Wielkiej Brytanii. Secundo: wsparcie ze strony sił powietrznych krajów NATO możemy otrzymać w ciągu 24 godzin. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu w ciągu 48 godzin. Tertio: wojny wygrywają wojska lądowe, co kampania lotnicza nad Irakiem i Syrią dodatkowo potwierdziła. Teraz należy zadać pytanie: jakiego rodzaju wojsk lądowych potrzebuje Rzeczpospolita Polska? Biorąc pod uwagę fakt, iż III RP leży w około 3/4 na terytorium nizinnym, a województwa północne są płaskie niczym stół Polacy definitywnie potrzebują wojsk ciężkich: pancernych, zmechanizowanych i artylerii.

Modernizacja wojsk pancernych wciąż trwa. Na wyposażeniu znajdują się pojazdy nowoczesne, jak Leopard 2 A5, a także stare, bez większych zdolności bojowych jak T-72. Zmiany powinny zatem polegać na unowocześnieniu posiadanych już Leopardów 2 w wersjach A4 i A5 do standardu A7+ (lub specjalnego standardu PL), a następnie zastępowanie starych wozów: T-72 i PT-91 kolejnymi Leopardami. Sensownym wydaje się być pomysł dołączenia do programu budowy czołgu nowej generacji, oczywiście o ile będzie to możliwe. Osobiście nie widzę perspektyw dla PT-91 Twardy. Wóz ten oczywiście może zostać unowocześniony, ale, patrząc realnie, konstrukcję pojazdu zdecydowanie zaliczyć trzeba do starych. W sytuacji, kiedy na Zachodzie koncerny i rządy toczą dyskusje na rzecz odchodzenia od Leoparda 2, na rzecz Leoparda 3, wydawanie pieniędzy na czołg zbudowany na bazie starej wersji T-72 nie sprawia wrażenia sensownego rozwiązania. Możliwość budowy własnego pojazdu całkowicie od podstaw, w kontekście kompromitacji polskiej zbrojeniówki przy wykonaniu podstawy do armatohaubicy Krab nie napawa optymizmem.

Wojska zmechanizowane bazują głównie na starych poradzieckich BMP-1 (oznaczenie w Polsce: BWP-1). Ten typ bojowego wozu piechoty pochodzi z lat 60. i nie posiada większej wartości na współczesnym polu walki. Nadto, ze względu na brak celowników termowizyjnych skuteczne działanie żołnierzy w trudnych warunkach atmosferycznych może być utrudnione. Być może moja opinia w tej kwestii będzie przesadzona, ale uważam, iż polskie wojska zmechanizowane właściwie nie istnieją. Pojazdy BWP-1 są tak stare, że w praktyce bezwartościowe. Za absolutnie niezbędną uznaję budowę lub zakup nowego wozu piechoty, niezależnie od tego czy będzie posiadał zdolność pływania czy też nie. Obecnie MON wymaga zdolności pływania zastępcy BWP-1, co może przynieść więcej szkód niż pożytku (słabsze opancerzenie, gorsze uzbrojenie itp. ze względu na masę pojazdu). Istnieje także możliwość zastąpienia BWP-1 pojazdami KTO Rosomak, czyli całkowitego wycofania wozów gąsienicowych i zastąpienia ich pojazdami kołowymi. Rozwiązanie takie istnieje w armii francuskiej. Nie zaliczam się do szczególnych zwolenników tej drogi, ale na pewno kwalifikuję ją, jako lepszą niż status quo. Tym bardziej, że Rosomak to jeden z najlepszych światowych pojazdów swojej klasy, którym zainteresowani byli nawet Amerykanie.

W końcu zmodernizowaniu ulega artyleria. Stosowne programy już funkcjonują. Armatohaubicę na podwoziu gąsienicowym AHS Goździk zastąpią wozy AHS Krab. Z kolei Dany zostaną zastąpione przez AHS Kryl (na podwoziu kołowym przygotowanym przez firmę Jelcz). Do tego zostaną wprowadzone moździerze samobieżne Rak korzystające z podstaw AHS Goździk w wersji gąsienicowej i KTO Rosomak w wersji kołowej. Program modernizacji artylerii generalnie wygląda dobrze. Niestety polski przemysł zbrojeniowy nie poradził sobie z budową podstaw do Kraba. W związku z problemem, jakim były mikropęknięcia zadecydowano o zakupie licencji na produkcję w Republice Korei (K9 Thunder). W tej chwili wszystko znajduje się na prostej drodze do produkcji i wprowadzenia na wyposażenie Wojsk Lądowych. Unowocześnienie nie dokonuje się tak szybko, jak wiele osób by sobie tego życzyło, ale prace trwają i w ciągu najbliższych lat ulegną zakończeniu.

Nie sposób nie poruszyć tematu obrony terytorialnej. SZ RP zasili 35 tysięcy wojskowych rozlokowanych w 15 brygadach po jednej na województwo i 2 brygadach w Mazowieckim (w sumie 17 brygad – 86 batalionów – 364 kompanie). O ile lekka piechota może zadać wrogowi spore straty na terenach górskich, bagnistych czy silnie zurbanizowanych, o tyle nie ma większej wartości na terenach płaskich (północ Polski), o czym już pisałem (tutaj: http://pikio.pl/wojska-obrony-terytorialnej/). Wojska Obrony Terytorialnej trzeba, zatem tworzyć wszędzie tam, gdzie operowanie ciężkim sprzętem będzie dla przeciwnika utrudnione lub niemożliwe. Poza tym występuje konieczność posiadania sił do wykonywania prostych zadań w trakcie konfliktu zbrojnego, przy których nie będą pracować zawodowi żołnierze. Zawodowy żołnierz ma przede wszystkim walczyć, z kolei gorzej wyszkolone WOT mogą tankować pojazdy, budować studnie i umocnienia, kierować ruchem, czy gotować. Werbowanie 35 tysięcy żołnierzy do takich zadań kwalifikuje się, jako pomyłka. Sam pomysł budowy OT uważam za zdecydowanie pozytywny, jednakże zaproponowano zbyt rozbudowany projekt. Do tego większość żołnierzy stacjonować będzie w miejscach gdzie będą zbędni. Na płaskiej północy, mówiąc brutalnie, rozjadą ich czołgi i BWP przeciwnika. Ważniejsze od rekrutowania żołnierzy do WOT (w proponowanej ilości) jest zwiększenie obsadzenia osobowego w Wojskach Lądowych RP, celem podniesienia poziomu ich gotowości do reagowania na zagrożenia. Działania te zwiększyłyby także liczbę potencjalnych rezerwistów. Wojsko zawodowe, które posiada Polska, powinno być wojskiem wysokiej gotowości, natomiast w Polsce posiadamy armię zawodową o stopniu gotowości armii poborowej, czyli stopniu niskim. Oczywiście SZ, nie muszą posiadać 100, ani nawet 80 % gotowości przez cały czas, jednak obsadzenie etatów szeregowych (jeśli wierzyć doniesieniom medialnym oczywiście) sprawia wrażenie zdecydowanie zbyt niskiego (niekiedy poniżej 20 %). Etaty oficerskie posiadają obsadzenie na poziomie 90-100 %. Zaznaczam, w tym miejscu, iż opieram się na doniesieniach medialnych, które wcale nie muszą być zgodne ze stanem faktycznym.

W końcu niezbędne są zakupy nowoczesnej amunicji od amunicji karabinowej zaczynając, a na rakietach dalekiego zasięgu kończąc. Siły Zbrojne mogą posiadać supernowoczesne pojazdy, ale bez supernowoczesnej amunicji będą one jedynie kupą supernowoczesnego złomu, na którym przeciwnik poćwiczy skuteczność swoich celowników i wyszkolenie poborowych. Amunicję należy dostosować do rodzaju zagrożeń. Biorąc pod uwagę potencjał pancerny Federacji Rosyjskiej Wojska Lądowe RP potrzebują dużych ilości pocisków przeciwpancernych zdolnych zniszczyć T-90 i jego nowsze wersje (T90A, T90AM), T-72B3, a w dalszej perspektywie czasowej T-14. Najlepiej gdyby większość pocisków była produkowana w Polsce, ponieważ pozwoliłoby to szybko uzupełniać wszelkie braki. Niestety, osobiście jestem pesymistycznie nastawiony do zdolności polskiego przemysłu zwłaszcza w zakresie produkcji najnowocześniejszych typów pocisków. Chciałbym, by moje uprzedzenia były niesłuszne.

Krótko podsumowując wiele zrobiono dla poprawy zdolności obronnych Polski, jednak jeszcze więcej pozostało to zrobienia. Chwalić wypada: KTO Rosomak i JASSM, Leopardy 2 A5, F-16, Wojska Specjalne, poprawę wyposażenia osobistego żołnierzy. Pomimo wszystko, istnieją też problemy: opóźnienia w modernizacji artylerii, obecne niejasności w przetargach na systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej oraz śmigłowce wielozadaniowe, koszmarnie słaba flota, nieistniejące wojska zmechanizowane, złe rozmieszczenie baz i poligonów. Widać zatem, iż pozostało jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

Szymon Malik

Sprostowanie:

W związku z niejasnościami, jakie zawiera powyższy tekst, chciałbym zaznaczyć kilka uwag:

  1. Modernizacja czołgu PT-91 może być rozwiązaniem wystarczającym w kontekście rozwoju czołgu nowej generacji przez koncerny Niemiec i Francji. W tym scenariuszu nie doszłoby do zakupu kolejnych Leopardów 2, a stare czołgi zastąpione zostałyby wozami nowej generacji. Rozwiązanie to kwalifikuje się obecnie jako znacznie bardziej opłacalne. Niestety, obecnie wiadomo, że nie będzie modernizacji.
  2. Pisząc o zastępowaniu Goździków przez Kraby i Dan przez Kryle brałem pod uwagę kryterium nośników (gąsienicowy/kołowy). Nie oznacza to, że wszystkie Goździki zastąpią wyłącznie Kraby w tej samej liczbie oraz, że wszystkie Dany zostaną wycofane, na rzecz Kryli. Ten fragment tekstu mógł zostać błędnie zinterpretowany. Ponadto, AHS Kryl znajduje się w fazie prototypu.
  3. Obecnie moździerze samobieżne Rak funkcjonują wyłącznie na podstawach KTO Rosomak, a ich podstawy gąsienicowe mają finalnie zostać oparte na nowym BWP (Borsuk).

Za wszystkie niejasności przepraszam. Dziękuję za słuszne uwagi merytoryczne Panu Mateuszowi Zielonce. Zachęcam również do odwiedzenia bloga Pana Mateusza Zielonki: http://bloghist-mil.pl/

Szymon Malik

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również