UDOSTĘPNIJ

To kolejna afera w polskiej policji z użyciem paralizatora. Reporterzy ujawniają, co dzieje się na komendzie w Kołobrzegu. Ich ustalenia przerażają.

Pamiętacie historię 25-letniego Igora Stachowiaka, który zmarł na komisariacie po tym, jak zakuty w kajdanki był wielokrotnie rażony paralizatorem i przyduszany w policyjnej toalecie? Zatrzymali go wówczas wrocławscy policjanci i skatowali na śmierć. Okazuje się, że to nie jedyny przypadek w Polsce, gdzie dzieją się takie tragedie.

Odkrył szokujące nagranie

– „Policjanci zapytali mnie czy sr***, bo jak nie to zaraz się zes***”. Kolejna przykra historia o tym, jak przez rok zrobić wszystko, żeby tylko przypadkiem nie wyjaśnić sprawy. Gdyby nie sprawa Igora Stachowiaka zostałoby to zamiecione pod dywan”- napisał na Twitterze dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski

ZOBACZ TAKŻE: Nie do wiary, zemsta policji! Wsadzą dziennikarza TVN do więzienia

To właśnie on ujawnił drastyczne nagrania z policyjnego paralizatora, którym rażony był Igor. Dzięki temu sprawa została nagłośniona, a policjanci masowo podawali się do dymisji. To właśnie za dziennikarskie śledztwo i reportaż „Śmierć na komisariacie„, Wojciech Bojanowski został niedawno laureatem nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.

Igor nie był jedyny

Dziennikarz jakiś czas temu zajął się podobną sprawą. Tym razem dotyczyła ona 18-letniego Kornela, który zatrzymany przez policję w Kołobrzegu, został przez nich kilkukrotnie rażony paralizatorem. Zatrzymano go za udział w bójce, a paralizatora używano po to, aby wymusić zeznania.

ZOBACZ TAKŻE: Nie tylko Igor Stachowiak był torturowany przez policję. Oto inne przerażające przypadki

 – Nie potwierdzono stosowania paralizatora i siły fizycznej w budynku komendy – tak komentowano sprawę.

Z kolei obdukcja Kornela wykazała zupełnie co innego. Na ciele Kornela odkryto liczne poparzenia II stopnia. Pomimo tego, policjanci bardzo szybko zakończyli procedowanie skargi złożonej przez rodziców 18-latka.

Po roku przerwano milczenie

Co ciekawe do sprawy wrócono dopiero rok później, po tym jak reporter Jakub Stachowiak odwiedził program „Superwizjer” TVN. Zwolniono wówczas jednego z policjantów, Marcina W. Według Kornela funkcjonariusz ten miał pseudonim Volt, ponieważ często używał służbowego paralizatora.

Marcinowi W. i trzem pozostałym policjantom prokuratura postawiła zarzuty – komentuje Bojanowski. Ich treść jest niejawna.

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

fot. twitter.com/BojanowskiW

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl

15 największych sekretów ujawnionych przez WikiLeaks

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również