UDOSTĘPNIJ
fot. screenshot/dailystar.co.um

Pasażer został zatrzymany po tym, jak w jego bagażu znaleziono domowej roboty bombę. Potem jednak wypuszczono go, uznając, że bomba nie mogła zadziałać i spowodować szkód. Kiedy przeprowadzono ponowne testy bomby i okazało się, że jednak mogła zadziałać – mężczyzny już nie było w kraju.

Tak działają brytyjskie służby zapewniające bezpieczeństwo obywatelom. Zdarzenia te miały miejsce pod koniec stycznia tego roku w Manchesterze. Nadeem Muhammad został zatrzymany za próbę wniesienia na pokład samolotu linii Ryanair bomby domowej roboty.

Po tym, jak policja nie stwierdziła właściwości wybuchowych urządzenia – wypuszczono go, a on trzy dni później odleciał innym samolotem tej samej linii do Włoch. Tydzień później ponowne testy wykazały, że gdyby kable wystające z bomby połączono – wybuchłaby z całą pewnością.

Mężczyzna został zatrzymany w połowie lutego, kiedy wrócił do Manchesteru. Postawiono go przed sądem za próbę zamachu bombowego. Sąd skazał go właśnie na 18 lat więzienia. Podsumowując śledztwo, sędzia zwrócił uwagę na karygodne zachowanie ochrony lotniska i służb, które dopuściły do wyjazdu mężczyzny z kraju.

Kuriozalnie jednak brzmią słowa prokuratora po zakończeniu całej sprawy. Jego zdaniem sąd nie potrafił z całą pewnością ustalić, czy motywem działania Nadeem Muhammada był terroryzm. Muhammad jest obywatelem Włoch, pochodzi jednak z Pakistanu.

Źródło: dailystar.co.uk

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również