UDOSTĘPNIJ

Tzw. ustawa deubekizacyjna wchodzi w życie 1 października. Już dziś budzi spore kontrowersje i sprzeciw tych, którzy zostaną nią dotknięci. Dawni funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa PRL zapowiedzieli walkę o swoje emerytury.

Dawnym ubekom wiek nie pozwala już na fizyczną walkę o pieniądze, które niedługo zostaną im odliczone od emerytur. Mają jednak w zanadrzu coś o wiele bardziej niebezpiecznego dla obecnej władzy niż krzyki i pięści. Chodzi o niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości dokumenty.

– Już wkrótce społeczeństwo dowie się wiele nowego o władzy. Trwa wielka mobilizacja wśród kolegów. Nie będziemy już tylko manifestować i publikować listy otwarte. Po prostu skompromitujemy tę bandę mściwych oszołomów – opowiada były ubek i milicjant, pan Jerzy.

Wielu funkcjonariuszy bezpieki i innych służb mundurowych, gdy upadała władza PZPR, znalazło się w posiadaniu dokumentów obciążających dzisiejszą elitę polityczną. Przywłaszczali sobie teczki, aby w momencie takim jak ten je wykorzystać. Środowisko dawnych tajnych policjantów twierdzi, że ma możliwość pogrążenia wielu działaczy obozu rządzącego, w tym także posłów.

Rozmówca, do którego dotarła Wirtualna Polska, twierdzi także, że posiada dokumentację dotyczącą „rozpracowanych gejów”. Pochodzi z lat 80-tych, jednak według nią dysponującego odnosi się do wielu prominentnych polityków. W wypadku, w którym by ujawniono szkodliwe dla PiS dokumenty, przez polską scenę polityczną przeszłaby prawdziwa burza.

Natychmiast pojawiły się komentarze, że na wspomnianej liście będzie znajdował się lider obozu władzy, Jarosław Kaczyński. W przeszłości wielokrotnie wielu polityków (Biedroń, Palikot, Wałęsa) oraz jego dawnych przyjaciół oświadczało publicznie, że prezes PiS ma „inną orientację seksualną”. Swego czasu w mediach pojawiła się również informacja o rzekomych zeznaniach jego brata, Lecha, z czasów PRL, gdy zapewniał służby, że jego brat „nigdy nie będzie miał żony i dzieci”.

Nie zmuszaj kota do robienia selfie, bo... tak to się skończy!

źródło: wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również