UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com

Twórcy fałszywych informacji o śmierciach popularnych aktorów i gwiazd showbiznesu nie mają za grosz serca. Tworzą takie wiadomości, zupełnie nie zastanawiając się, jak poważne mogą mieć one konsekwencje. O zmaganiach z takimi wieściami opowiada Artur Barciś.

Popularny aktor już dwa razy musiał dementować informacje dotyczące swojej śmierci. Jak twierdzi – autorzy fejków na temat jego śmierci robią to, by zarabiać na odsłonach w Internecie. Za każdym razem publikował oficjalne oświadczenie, w którym stwierdzał, że „informacje o mojej śmierci są grubo przesadzone”.

Nie ukrywa jednak, że takie informacje zawsze są dla niego dużym kłopotem, a także sprawiają przykrość. Szczególnie martwi się w takich sytuacjach o swoją mamę. To właśnie o niej myśli za każdym razem, kiedy pojawia się taka informacja.

– Na szczęście zdążyłem zawiadomić moją mamę, która ma 83 lata i nie jest człowiekiem internetowym, ale mogła np. jakaś sąsiadka przyjść i powiedzieć, że ja nie żyję. Mogło się źle skończyć – wyjaśnia aktor w programie „Tu i teraz” na kanale Nova TV.

Aktor podkreślił, że z okazji 60 urodzin zafundował sobie kompleksowe badania. Wszystko w trosce o zdrowie. Nie tylko swoje, ale też najbliższych, których informacja o jego śmierci mogłaby bardzo zaboleć.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również