UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Temat nieprzyjęcia przez Polskę 10 sierot wciąż nie schodzi z pierwszych stron portali internetowych. Przeciwnicy rządu zarzucają mu bezduszność, zwolennicy z kolei przekonują, że w rzeczywistości nie chodziło o sieroty. Do dyskusji włączyła się szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, jednak jej słowa wywołały jeszcze większą burzę.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski poinformował, że rząd odmówił mu zgody na przyjęcie 10 sierot z ogarniętej wojną Syrii. Informacja wywołała niemałą burzę w mediach – te opozycyjne przekonywały o bezduszności polskiego rządu, a prorządowe o tym, że w rzeczywistości nie chodzi o sieroty tylko całe rodziny.

Z kolei rzecznik rządu Rafał Bochenek oświadczył, że nieprawdą jest jakoby rząd PiS odmówił przyjęcia sierot. Jak przekonywał, pismo prezydenta Sopotu było bardzo ogólnikowe i rząd nie podejmował w tej sprawie żadnej decyzji.

Do dyskusji włączyła się szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej, Janina Ochojska, której słowa jedynie wzmogły panującą już burzę w sieci.

Ochojska, gdy zorientowała się, że jej słowa wywołały kontrowersje wśród zwolenników przyjęcia imigrantów, postanowiła wytłumaczyć się w rozmowie z mediami – przekonuje, że jej słowa zostały źle odczytane.

 – Jeśli chodzi o sprowadzanie sierot to moje doświadczenie z krajów muzułmańskich jest takie, że jeżeli giną rodzice, to zawsze znajdzie się bliższa lub dalsza rodzina, która przyjmie te dzieci. Muzułmanie raczej nie oddają dzieci do domów dziecka. Tylko w sytuacjach wyjątkowych, tak jak w Czeczenii pamiętam, był tymczasowy dom dziecka, dopóki nie odnaleźli się rodzice; w Aleppo też były sieroty, które zostały wywiezione do innego kraju, ale może ich rodzina się znajdzie. Ale moja wypowiedz nie była przeciw przyjmowaniu uchodźców, nie była przeciwko przyjmowaniu chorych dzieci na leczenie  – wyjaśniła Ochojska.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również