UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Bezrobotny z Wielkiej Brytanii zorganizował zbiórkę pieniędzy dla 21-latka, który zderzył się z rządową kolumną. Początkowo cel był skromny – zebrać 5-7 tysięcy na nowe seicento dla chłopaka. Rzeczywistość przerosła jednak najśmielsze oczekiwania.

Media błyskawicznie podchwyciły i podały dalej informację o zbiórce pieniędzy. Resztę zrobili już internauci. Kiedy zebrana kwota przekroczyła 10 tysięcy, zrobiło się miło. Teraz jednak licznik przekroczył już 100 tysięcy złotych. Obecnie jest to 136 tysięcy, jednak nie wiadomo czy pieniądze w ogóle dotrą do kierowcy. Ten jest bowiem w szoku i… boi się ewentualnych konsekwencji, nie tylko prawnych.

– Pomyślałem, no kurczę, przecież to był tylko mój pomysł. A co, jeśli on nie będzie wcale chciał tych pieniędzy? A może będzie miał w ogóle pretensje, że robię jakiś dodatkowy rozgłos i zamieszanie? Bo już wtedy zacząłem czytać, że chce zachować anonimowość. No i wtedy dopiero zacząłem szukać kontaktu. Okazało się, że on i mama nawet o zbiórce nie słyszeli, bo byli tak zajęci przez policję i prokuraturę, że nic innego nie robili. Byli w takim szoku, że przyznali, że nie mają pojęcia, co teraz zrobić. – tłumaczy organizator akcji.

– Pomyśleli, że jak wezmą te pieniądze, to ktoś ich zaraz oskarży o pazerność. Jest taki wstępny pomysł, że Sebastian kupi sobie to seicento, a resztę przekaże na różne fundacje, które potrzebują pomocy charytatywnej. Ale też nie chce robić nic spektakularnego, żeby nie być oskarżonym o działanie pod publikę. Więc na ten moment to jeszcze nikt nie wie, co się z tymi pieniędzmi dokładnie stanie. Rozmiar odzewu ludzkiego wszystkich zaskoczył i trochę przerósł – dodaje.

źródło: natemat

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również