UDOSTĘPNIJ

Wszystko wskazuje na to, że do grona zawetowanych dotąd przez Andrzeja Dudę ustaw dołączy następna. Prezydent przymierza się po raz kolejny do pokrzyżowania planów PiS. Kontrowersyjny projekt oczekuje już na decyzję głowy państwa.

Mowa o ustawie o odnawialnych źródłach energii, która przez proces legislacyjny przeszła jak burza. Pomógł w tym fakt, że to projekt poselski. W krótkim czasie przemknął przez Sejm i Senat i w końcu wylądował w Kancelarii Prezydenta. Duda pochylił się nad nią z ogromnymi wątpliwościami. Wszystko przez bardzo negatywne opinie ministerstw infrastruktury i rozwoju.

Według resortu infrastruktury „zmiany będą miały negatywny wpływ na skuteczność działania nadzoru budowlanego, planowanie przestrzenne oraz lokalne społeczności”. Z kolei ministerstwo Mateusza Morawieckiego ostrzega, że wprowadzenie ustawy w życie mogłoby zahamować rozwój morskich elektrowni wiatrowych. Po tak ostrych opiniach na temat projektu Duda zlecił zewnętrznej firmie ekspertyzę. Ta również wskazała, że ustawa po wprowadzeniu wywoła więcej szkód niż pożytku. Ucierpieć ma nawet Skarb Państwa, który będzie musiał wypłacać wysokie odszkodowania.

– Skutkiem wejścia w życie Lex Energa będzie taka zmiana sytuacji części wytwórców energii ze źródeł odnawialnych, która doprowadzi do rozwiązania ich umów długoterminowych z państwowymi koncernami. Konsekwencją przyjęcia takiej ustawy mogą być roszczenia odszkodowawcze inwestorów w stosunku do Skarbu Państwa – czytamy w ekspertyzie.

W Kancelarii Prezydenta panuje nerwowa atmosfera. Duda ma bowiem jeszcze kilka dni, by podpisać lub zawetować ustawę. Termin mija 18 sierpnia, ale już pojawiają się głosy, że znów postawi się PiS. Upiecze tym samym dwie pieczenie na jednym ogniu – znów wykaże się niezależnością i ochroni państwo przed – zdaniem wielu – szkodliwą ustawą.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również