UDOSTĘPNIJ

Tego roku będziemy mieli festiwal rusohisterii. Główni kandydaci w wyścigu do fotela prezydenckiego będą się licytować, który szybciej pokona Federację Rosyjską, kiedy już zostanie prezydentem i zgromadziwszy na wschodniej granicy potężną armię cebulowego plemienia uderzy na Moskwę z impetem jakiego nie widział świat dotąd i już nie zobaczy. Przy Wielkiej Wyprawie Moskiewskiej prawdziwych patriotów polskich złożonej z batalionów i pułków, w których skład wejdą w braterskim uścisku poróżnione dotąd masy moherów, szurów, lemingów, wykształciuchów, gejów, rodziców dzieci poczętych w szklance – ekspedycje Napoleona i Hitlera są tylko bladym odbiciem polskiego geniuszu. Na nowo Moskwa będzie nasza! Biało-czerwona załopocze dumnie nad Kremlem! Polski orzeł wzleci nad  Sybirem i wyzwoli wszystkie narody. Ameryka nam pomoże…

Będziemy świadkami najbardziej widowiskowych rusofobicznych wypowiedzi, antyrosyjskich koncepcji, wyciąganiem z grobu truchła Giedroycia, snucia wizji międzymorza, Polski opierającej swą granicę wschodnią o Ural, projektów trzykilometrowego pomnika katyńskiego w pionie. Będzie o gułagach, zsyłkach, powstaniach, katordze, Sybirze, Łubiankach, kibitkach, Smoleńsku. Kandydaci przemówią Mickiewiczem z emfazą. Naród się wzruszy, załka, obetrze ukradkiem  łzę, zaszlocha i posmarka. Pójdą w ruch chusteczki. Nie obejdzie się bez zastraszania infernalną postacią tyrana Putina żywcem przeniesioną z Piekła florentyńczyka. Patriotyczni księża pobłogosławią z ambon święty zastęp frondowców i dumne szeregi neokonów, walczących piórem, gardłem i transparentem o antemurale christianitatis. Redaktor Terlikowki dowiedzie wyższości Cudu nad Wisłą nad Cudem w Kanie Galilejskiej. Polska Chrystusem narodów – powie Dawid W. Przemówienia ściekną wiadrami krwi przelanej, historią krzyżami usłaną. Że tak słodko umierać za ojczyznę. Starsza pani w klipie wyborczym z Chicago zapłacze, że pierogi polskie mają najlepszy smak na świecie, że ogórki, że stryj zginął w walce z bolszewią, że pamięta z dzieciństwa, kiedy tatuś wychodził na ganek, bo był ułanem, i śpiewał ukraińskie dumki, że trzeba pokonać zło teraz, że Ameryka nam pomoże…

Kandydaci reanimują idę Polski od morza do morza. Że trzeba, należy, musimy, powinniśmy. Że Rosjanie to wspaniali ludzie, tylko car niedobry. Że to inna, gorsza cywilizacja. I my tych Rosjan biednych, którzy nie wiedzą sami, co dla nich jest dobre, wydźwigniemy. Misję taką mamy. Bo Pan Bóg upatrzył sobie Polaków, żeby nieśli moralność i wolność między innych. Że nie po to takie ładne, młode sanitariuszki i łączniczki ginęły w powstaniu warszawskim – wywołanym przez Stalina – z rąk kacapów, żebyśmy teraz byli za parobków w rosyjskiej kolonii i pracowali za pół darmo w sowieckich supermarketach. Że armia sowiecka w 1944 roku wkroczyła w granice  Najjaśniejszej nawet nie pytając o zgodę rządu polskiego na uchodźstwie, czy to jest normalne, czy tak postępuje cywilizowany? Że myśmy tę wojnę przegrali i dlatego Dzień Zwycięstwa będziemy obchodzić w miejscu jej wybuchu u boku naszych przyjaciół Niemców, którzy robili co mogli wtedy we wrześniu, żeby zatrzymać nawałnicę azjatycką i uchronić Europę, a tym samym naszą miłą ojczyznę, przed spustoszeniem. Wtedy się nie udało ale teraz Ameryka nam pomoże…

Boooże coś Pooolskę przez tak liczneee weeeki…

D. Polniak

Zobacz również