UDOSTĘPNIJ

Konserwatywne poglądy i sztywne normy moralne niejako nakładają na głoszące je autorytety obowiązek potwierdzania wypowiedzianych słów czynami. Często jednak zdarza się, że wzniosłe deklaracje rozmijają się z rzeczywistością. Galopującą hipokryzją wykazał się jeden z najpopularniejszych polskich prawicowych publicystów, który bez skrępowania przyznał się do korzystania z usług prostytutek.

Rafał Ziemkiewicz, pisarz i dziennikarz związany m.in. z interią.pl, „Do Rzeczy” oraz od niedawna z Telewizją Polską, za pośrednictwem Twittera poinformował, że płacenie za seks nie jest mu obce. Tą wiadomością podzielił się z internautami przy okazji ostrej polemiki z feministkami.

ZOBACZ TAKŻE: Internetowa wpadka Ziemkiewicza. Chciał uderzyć w TVN, źle odczytał dane

Ziemkiewicz wpadł po uszy

W tweecie, który spowodował ogromne zamieszanie w mediach, Ziemkiewicz odniósł się do stwierdzenia, które znalazło się w tekście autorstwa Sary Czyż, Dominiki Dymińskiej, Patrycji Wieczorkiewicz i Agnieszki Ziółkowskiej. Redaktorki opisały w nim nadużycia na tle seksualnym ze strony dziennikarzy, którzy na co dzień wspierali działania na rzecz kobiet i uczestniczyli w organizowanych przez feministki wydarzeniach.

Autorki głośnego artykułu porównały w nim swoich oprawców właśnie do Rafała Ziemkiewicza. Prawicowy publicysta nie pozostał im dłużny i opublikował kąśliwego tweeta. Wydaje się jednak, że zamiast odgryźć się feministkom, Ziemkiewicz jeszcze bardziej się pogrążył.

– Oburzające i groteskowe jest, że feministki chcąc dopiec pomiatającym nimi bydlakom porównują ich z Ziemkiewiczem. Chciałybyście, „siostry”! Bo ja nawet panie oddające mi się za pieniądze traktowałem zawsze z większą rewerencją, niż lewicowcy was, swoje koleżanki i podwładne – napisał.

ZOBACZ TAKŻE: Ziemkiewicz pechowo uderza w Stuhra. Riposta internautów

Co na to żona?

Twitterowe wojny nieraz już szkodziły wizerunkowi dziennikarza. Ostre wypowiedzi zapewniły mu jednak sporą popularność – publicysta znajduje się bowiem wśród najczęściej cytowanych publicystów w social media. Najnowsze wyznanie dziennikarza może się jednak nie spodobać jego żonie – Aleksandrze Ciejek. Co gorsza, całej medialnej szopce prawdopodobnie przyglądają się także dwie córki publicysty. Cóż, chyba jednak nie warto przyznawać się publicznie do korzystania z usług prostytutek…

Podarte spodnie Prokopa, buty Ziemca i u*** stół Durczoka - największe wpadki w polskiej telewizji [ZOBACZ!]


Największe seksskandale show-biznesu

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również