UDOSTĘPNIJ
fot. facebook.com/flickr.com

Mieszkańcy Sumina nie mogą otrząsnąć się po śmierci 12-letniej Martynki. Dziewczyna odebrała sobie życie pod nieobecność rodziców. Wcześniej na jej profilu internetowym pojawiały się alarmujące wpisy, na które nikt nie zwrócił uwagi.

21 listopada ojciec Martynki znalazł ciało jej ciało. Dziewczynka powiesiła się na poddaszu, gdy w domu nie było rodziców. Zostawiła po sobie list pożegnalny, przepraszała w nim rodzinę za odebranie sobie życia.

Jak się okazuje, dziewczynka najprawdopodobniej została zgwałcona kilka miesięcy wcześniej przez mężczyznę, którego poznała w internecie.

Od tego czasu zachowanie dziewczynki radykalnie się zmieniło. Zaczęła spędzać coraz więcej czasu na cmentarzu. Pewnego dnia przyszła cała zakrwawiona do szkoły, jej mama natychmiast zabrała ją do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku. Martynka zamiast otrzymać pomoc została wpisana na listę oczekujących. Dopiero gdy złożono zawiadomienie o gwałcie, objęto ją opieką psychologa. Niestety okazało się, że za późno.

Policja próbuje ustalić tożsamość gwałciciela. W tym celu sprawdzana jest elektronika, której korzystała dziewczynka.

W Prokuraturze Rejonowej w Starogardzie Gdańskim prowadzone jest postępowanie dotyczące zgwałcenia tej dziewczynki. Gwałt miał miejsce w sierpniu, a zgłoszenie zostało złożone na początku listopada. Nie wykluczamy, że powodem samobójstwa 12-latki był gwałt (…) W ramach prowadzonego śledztwa badane są wszelkie wątki i nasuwające się hipotezy. Trwają czynności mające na celu ustalenie tożsamości sprawcy. Prawdopodobnie była to osoba, którą dziewczynka znała – tłumaczy prokurator Tatiana Paszkiewicz.

marti1 marti2

wk

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również