Ważny apel policji do wszystkich Polaków. Ten znak oznacza kłopoty

Autor Artur Łokietek - 22 Marca 2021

Wiele osób może nie zdawać sobie z tego sprawy, ale istnieje gest ręką, na który każdy z nas powinien od razu zareagować. Jeżeli ktoś nam go kiedyś pokaże, należy jak najszybciej wezwać policję. Ktoś może być w wielkim niebezpieczeństwie.

Na stronie polskiej policji pojawiło się przypomnienie dotyczące gestu, który może wykonać każda osoba w stronę nieznajomych lub przyjaciół. Gest ten nie jest jednak formą przywitania czy pożegnania, a wołaniem o pomoc.

Nazywany międzynarodowym sygnałem „pomóż mi” znak ma wskazać na to, że osoba go wykonująca pilnie potrzebuje interwencji. Dlatego nie należy go lekceważyć, ale żeby móc pomóc, trzeba najpierw wiedzieć jak się go rozpoznaje i wykonuje.

To ostatnie jest niezwykle proste – wystarczy najpierw pokazać otwartą dłoń, a później złożyć dłoń w pięść chowając jednocześnie kciuk do środka. Tak wykonany gest stanowi symbol międzynarodowy i powinien zrozumieć go każdy, niezależnie od tego, gdzie na świecie się znajdujemy.

Dzięki niemu osoby znajdujące się w niebezpiecznej sytuacji, które nie mogą same wezwać służb, pokazują przypadkowym osobom wspomnianą prośbę o pomoc. Znak „pomóż mi” może zostać zauważony przez kuriera, sprzedawcę w sklepie, przypadkową osobę czy nawet w oknie domu albo w trakcie rozmowy video.

Zamknięcie wszystkich sklepów? Rzecznik rządu o zaostrzeniu restrykcjiCzytaj dalej

Międzynarodowy znak „pomóż mi”

- Międzynarodowy znak „POMÓŻ MI” jest dyskretnym sygnałem, który możemy wysłać do kogoś, kogo znamy lub całkowicie obcej nam osoby. Informuje on o tym, że jesteśmy ofiarą przemocy – czytamy na stronie policji.

Gestu używa się zazwyczaj w sytuacji, w której oprawca znajduje się blisko osoby potrzebującej pomocy. W takiej sytuacji wołanie o pomoc czy nawet cichy szept wydają się niebezpieczne i mogłyby sprowadzić jeszcze większe problemy. Warto dlatego wiedzieć, jak zachować się, gdy ktoś nam go przedstawi.

Najważniejsze jest opanowanie. Nie można dać po sobie poznać, że cokolwiek jest nie tak. Szczególnie w sytuacji, gdy poszkodowany może znajdować się w obecności oprawcy. Równie ważne jest zakończenie danej rozmowy w sposób normalny, niewzbudzający podejrzeń.

Później nadchodzi najważniejsze - trzeba zadzwonić pod numer alarmowy 112 i wyjaśnić, jak przebiegało całe zajście. Należy także wspomnieć o tym, że ktoś prosił nas o pomoc w ten właśnie sposób – ułatwi to ewentualne działania policji, która nie przyjedzie na miejsce na sygnale.

Niestety, znaku „pomóż mi” nie pokażemy choćby w rozmowie telefonicznej. W takiej sytuacji również znalazło się rozwiązanie, które swego czasu reklamowano w trakcie mistrzostw „Super Bowl” w USA. Objaśniano, że jeżeli jesteśmy ofiarami bądź świadkami przemocy domowej, należy zadzwonić na numer alarmowy tak, jakbyśmy zamawiali... pizzę. Tak w 2019 roku zrobiła jedna z mieszkanek Oregonu. Na szczęście dyspozytor zrozumiał dziwny telefon i od razu wezwał na miejsce służby.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: policja.pl, bbc.com

[EMBED-9]

Następny artykułNie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News