Wierny doniósł o przekroczeniu limitu osób w kościele. Uwzięła się na niego kuria, a mieszkańcy grożą

Autor Mateusz Sidorek - 8 Marca 2021

Policja aż osiem razy interweniowała w kościele w Czudcu. Służby otrzymały wiadomość o łamaniu restrykcji sanitarnych w związku ze zbyt dużą liczbą wiernych przebywających w świątyni. Reakcja kurii może zaskakiwać. Mężczyzna, którego proboszcz podejrzewa o złożenie zawiadomienia na komendzie, został wezwany na rozmowę. Miał też usłyszeć groźby.

W związku z przepisami dotyczącymi sytuacji epidemicznej w kościele w Czudcu przebywać mogą maksymalnie 42 osoby. Po tym, jak w świątyni parafii Świętej Trójcy doszło do łamania restrykcji sanitarnych, jeden z wiernych postanowił zawiadomić służby. Interweniowały one aż osiem razy.

Jeden z przypadków łamania przepisów w kościele w Czudcu nie został potwierdzony. Policja cztery razy postanowiła podczas interwencji ograniczyć się do pouczenia proboszcza parafii, którego uznaje się za osobę odpowiedzialną. W przypadku trzech zawiadomień jednak służby rozpoczęły czynności wyjaśniające wykroczenie.

Kościół w Czudcu pod lupą policji

Po tym, jak w kościele w Czudcu doszło do wielu interwencji policji, władze świątyni odniosły się do doniesień, które złożył jeden z wiernych w związku z łamaniem restrykcji sanitarnych. Podczas ogłoszeń duszpasterskich parafia wspomniała o „prośbie o nawrócenie i uzdrowienie”.

Podczas gdy policja prowadzi postępowanie wyjaśniające, parafia w Czudcu oraz lokalna społeczność miały wziąć sprawy w swoje ręce, jak informuje „Gazeta Wyborcza”. Mężczyzna, który złożył zawiadomienie o łamaniu obostrzeń sanitarnych, został wezwany na rozmowę z proboszczem.

Duchowni złożyli życzenia z okazji Dnia Kobiet. Wielkie oburzenie w sieciCzytaj dalej

Jak wyjaśnia wierny na łamach „GW”, podczas spotkania z proboszczem parafii doszło do wyjaśnienia sytuacji epidemicznej oraz bezpieczeństwa podczas mszy. Na tym się jednak nie skończyło.

Reakcja kościoła i mieszkańców obraża wiernego

Wizyta w kościele i rozmowa z proboszczem parafii Świętej Trójcy okazała się jedynie początkiem. Zgodnie z informacjami przekazanymi „Gazecie Wyborczej” przez wiernego, który złożył zawiadomienia o łamaniu przepisów sanitarnych, mężczyzna miał otrzymać też wezwanie do kurii.

Wierny był oburzony tą wiadomością i przyznał, że nie zamierza stawiać się przed kanclerzem. Jak sam podkreślił, nie uważa, że działa na szkodę kościoła.

Nie zgadzam się z zarzutem, że zachowuję się nagannie wobec księży z parafii w Czudcu. A stwierdzenie, że działam na szkodę parafian, jest niedorzeczne i mnie obraża – powiedział.

Jak donoszą media, lokalna społeczność zaczęła też szczuć wiernego. W Czudcu miały pojawić się plakaty z obraźliwymi treściami i podobizną mężczyzny. Jedna z osób w kościele miała też mu grozić. Policja otrzymała już zawiadomienie o groźbach karalnych i rozpoczęła postępowanie.

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” zwróciły się też do rzecznika kurii ks. Tomasza Nowaka z pytaniem o powód wezwania wiernego przez kanclerza. Duchowny oświadczył, że „ksiądz kanclerz chciały się bliżej zapoznać z tą sprawą”.

Chce porozmawiać z tą osobą, chce poznać także stanowisko proboszcza. Nie wiem, kiedy dojdzie do takiego spotkania – odpowiedział rzecznik.

W innym z naszych artykułów pisaliśmy również o wypadku karetki w Małopolsce. Dwóch ratowników zostało poważnie rannych. Lekarze rozpoczęli walkę o życie jednego z nich. O szczegółach dowiecie się z tego tekstu.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Onet.pl

[EMBED-9]

Następny artykułNie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News