Nie żyje 10-letni chłopiec, drugi ciężko ranny. Zatrzymano ojca, rodzinna tragedia w Kozłowie

Autor Mateusz Sidorek - 28 Marca 2021

Małopolskie służby ratunkowe otrzymały zawiadomienie o dwóch nieprzytomnych chłopcach, którzy mieli zostać pobici w Kozłowie w powiecie miechowskim. Gdy medycy dotarli na miejsce, okazało się, że w domu jednorodzinnym dzieci zostały pobite przez awanturującego się mężczyznę. Jedną z ofiar był syn jego sąsiada, dziecko nie przeżyło. Drugi chłopak trafił do szpitala w stanie krytycznym.

Ratownicy, którzy dotarli do domu jednorodzinnego w Kozłowie w powiecie miechowskim, stwierdzili na miejscu śmierć Filipa O., 10-letniego chłopca, który został zakatowany przez agresywnego mężczyznę, Grzegorza P. Dziecka nie udało się uratować. Okazało się, że był to syn sąsiada 40-letniego napastnika.

Drugi chłopiec to Wiktor, syn 42-latka. Nastolatkowi natychmiast udzielono pomocy. Po udanej reanimacji 13-latek został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala, a jego stan określono na bardzo ciężki. Policja zatrzymała napastnika.

Mężczyzna skatował dwóch chłopców

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Polsat News, w obronie chłopców stanęła kobieta, która przebywała wówczas w domu jednorodzinnym. Justyna B. była konkubiną 42-latka i matką 13-letniego Wiktora. Ona także została zaatakowana przez mężczyznę.

Kobieta zraniona przez Grzegorza P. otrzymała pomoc medyczną. Jak donosi RMF FM, obrażenia, które odniosła, nie zagrażają jej życiu.  Miała trafić do szpitala z ranami ciętymi głowy. Gdy po zawiadomieniu na miejscu pojawiły się straż pożarna, pogotowie i policja, napastnik stawiał opór.

Dr Szułdrzyński o sytuacji szpitali w Polsat NewsCzytaj dalej

Wiadomości przekazane przez rzecznika małopolskiej policji wskazują na to, że mężczyzna chciał popełnić próbę samobójczą.Przed okaleczeniem się powstrzymali go funkcjonariusze. Według mediów zdołał zadać sobie jedynie niegroźną ranę szyi.

Czterdziestolatek próbował targnąć się na swoje życie, ale powstrzymali go policjanci– przekazał rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń na łamach RMF FM.

Służby wyjaśniają okoliczności, w jakich zginął 10-letni chłopiec

Według informacji przekazanych przez Polsat News mężczyzna, który zabił 10-letniego chłopca i brutalnie pobił 13-latka, miał być pijany. Jego stan nie pozwalał na przeprowadzenie przesłuchania. Dziennikarze Super Expressu ustalili, że do tragedii doszło wczoraj o 21:00. 42-latek miał zamiar odebrać rzeczy z mieszkania konkubiny, kilka dni wcześniej mieli się rozstać. Grzegorz P. nie był jednak nastawiony pokojowo i od razu po wejściu do mieszkania, uzbrojony w metalową pałkę, zaatakował syna, a potem jego kolegę oraz konkubinę.

Funkcjonariusze postanowili przesłuchać zatrzymanego, gdy ten już wytrzeźwieje. Służby rozpoczęły już czynności mające wyjaśnić okoliczności, w jakich doszło do tego dramatycznego zdarzenia.

Sąsiedzi po zdarzeniu mówili, że Justyna B. pracowała w sklepie spożywczym i nie da się powiedzieć o niej złych rzeczy - w przeciwieństwie do Grzegorza P. Wszyscy się go bali, miał bywać agresywny i bić żonę.

Do tragedii rodzinnej doszło też w Szczecinie. W nocy z czwartku na piątek (25 na 26 marca) w ogniu stanął dom wielorodzinny. W budynku został 10-letni chłopiec, którego nie udało się uratować. Dziecko zmarło po przetransportowaniu do szpitala.

Z: Facebook 112malopolska.pl

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Polsat News; Gazeta Krakowska; Dziennik Śledczy, Super Express

[EMBED-9]

Następny artykułNie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News