Dramatyczne sceny w Tomaszowie Mazowieckim. Mężczyzna zabił brata na oczach siostry

Autor Monika Majko - 12 Lutego 2021

W jednym z domów w Tomaszowie Mazowieckim doszło do wstrząsającej zbrodni. Mateusz S. chwycił za nóż i zaatakował swojego starszego brata, Sebastiana. Na wszystko patrzyła siostra mężczyzn, która rzuciła się na pomoc rannemu 40-latkowi.

Dorosłe rodzeństwo mieszkało pod jednym dachem, jednak nie było pomiędzy nimi kłótni - aż do feralnego wieczoru, gdy pomiędzy braćmi doszło do awantury. 30-letni Mateusz S. nie miał litości dla swojego starszego brata i zadał mu wiele ciosów nożem. Mężczyzna zmarł na miejscu.

Zbrodnia w Tomaszowie Mazowieckim - mężczyzna zaatakował brata nożem

Do tragedii doszło w nocy z 7 na 8 lutego 2021 roku w Tomaszowie Mazowieckim. Około godziny 1:30 dyżurny lokalnej komendy policji otrzymał zgłoszenie o awanturze domowej, a we wskazane miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

Okazało się, że w domu wspólnie mieszka trójka dorosłego rodzeństwa. Funkcjonariusze zastali w mieszkaniu dużo krwi i Sylwię S., która prowadziła reanimację swojego rannego brata, Sebastiana. Wycieńczoną kobietę zastąpiła policjantka, jednak obrażenia, jakie odniósł 40-latek, były zbyt poważne i nie udało się uratować jego życia.

Służby ustaliły, że mężczyzna został zaatakowany nożem przez swojego młodszego brata. Wcześniej pomiędzy mężczyznami doszło do kłótni, a wzburzony 30-latek w pewnym momencie chwycił za nóż i zaczął w szale zadawać ciosy. 

Zbigniew Zamachowski zmaga się z chorobą. Musiał wyprowadzić się z domuCzytaj dalej

Sebastian S. otrzymał wiele ciosów nożem, a jeden z nich trafił w serce. 40-latek zmarł na miejscu i osierocił swoją córkę. Śledczy nie ujawniają powodu konfliktu, który zakończył się tragiczną śmiercią mężczyzny. Wiadomo jednak, że Mateusz S. w chwili zdarzenia był trzeźwy i działał pod wpływem wzburzenia. Za zabójstwo brata 30-latkowi grozi dożywocie.

Kilka dni temu krajowe media obiegły informacje o zakończeniu procesu 15-letnigo Emila B. z Warszawy, który w 2019 roku zaatakował nożem starszego nastolatka. Chłopiec podszedł do swojej ofiary podczas przerwy w szkole i  zadał mu dziewięć ciosów nożem, m.in. w głowę i klatkę piersiową.

Życia 16-letniego Kuby nie udało się uratować, a 15-latek został zatrzymany, a następnie trafił do schroniska dla nieletnich pod Lublinem. W chwili zdarzenia Emil B. znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnych. Sąd zadecydował, że nastolatek będzie odpowiadał przed sądem karnym i postawiono mu zarzut zabójstwa.

Emil B. przyznał się do zabójstwa, odmówił jednak składnia zeznań. W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, a ostateczny wyrok sądu ma zostać wydany 17 lutego 2021 roku. O łagodną karę dla syna apelowała mama oskarżonego.

- Bardzo proszę sąd, by wziął pod uwagę, że to jest nadal dziecko. To nie jest tak, że on jest zły. Pogubił się. Narkotyki mu głowę zjadły. Chciałbym, żeby miał leczenie, żeby przeszedł terapię. Życie mojego syna jest w rękach sądu. Wierzę w mądrość. Proszę o łagodny wymiar kary - zacytował jej wypowiedź „Dziennik”.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Super Express/WP/TVP Info

[EMBED-9]

Następny artykułNie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News