Odmówili operacji Polce, jej córki walczyły do samego końca. Teraz proszą o pomoc

Autor Irmina Jach - 9 Lutego 2021

Kobieta pochodząca z Rzeszowa wyjechała do Włoch, by pracować jako opiekunka. 3 sierpnia ubiegłego roku jej telefon przestał odpowiadać. Zaniepokojone córki dotarły do informacji, że mama przebywa w szpitalu, a tamtejsi lekarze odmawiają operacji. Trudna walka o życie pani Hanny trwała miesiącami.

Pani Helena z Rzeszowa przebywała w szpitalu Cardarelli w Neapolu. Miała wypadek i duży wylew krwi do mózgu. Lekarze nie dawali jej zbyt dużych szans na przeżycie. Gdyby nie determinacja córek, mogłoby dojść do tragedii.

Kobieta została poszkodowana w nieznanych okolicznościach

- Mama była na oddziale neurochirurgii, nieprzytomna, pod maską tlenową, niezbędny był zabieg intubacji, bo mama stawała się niewydolna oddechowo. Po przyjeździe podpisałyśmy z siostrą zgodę na podłączenie mamy do respiratora - relacjonowała w rozmowie z Faktem Mariola Szczepaniak, córka pani Heleny.

- W szpitalu we Włoszech przedstawiono nam wersję, że mama przewróciła się w łazience będąc w pracy. [...] Polscy lekarze, którzy widzieli obrażenia mózgu mamy na tomografie, stwierdzili, że ma stłuczenia mózgu obustronne, co sugeruje raczej napaść niż upadek. Dlatego sprawa została zgłoszona do włoskiej i polskiej prokuratury - dodała córka seniorki.

Siostry spędziły we Włoszech niemal trzy miesiące. Przez cały czas sprawowały opiekę nad schorowaną matką. Niestety, spotkały się z problemami ze strony służby zdrowia. Włoscy lekarze nie chcieli przeprowadzić operacji odbarczenia mózgu z zalegającej krwi. Problematyczne było także zapewnienie pacjentce transportu do Polski.

Brytyjski policjant uderzył Polaka. Poszło o obostrzenia epidemiologiczneCzytaj dalej

- Znalezienie transportu medycznego z lekarzem anestezjologiem na pokładzie było bardzo trudne. [...] Znalazłyśmy jednak ekipę, która podjęła się transportu mamy. Jesteśmy tym cudownym ludziom ogromnie wdzięczne. Wszystkie instytucje państwowe, do których się zwróciłyśmy o pomoc, odmówiły nam jej- kontynuowała Mariola Szczepaniak.

Pomocy potrzebującej odmówiły: Narodowy Fundusz Zdrowia, Ambasada Polski we Włoszech, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Obrony Narodowej, Kancelaria Premiera, a także Kancelaria Prezydenta RP. Pani Helena jest obywatelką RP i ma prawo do świadczenia emerytalnego.

Chora przebywa obecnie w ośrodku rehabilitacji w Tajęcinie w województwie podkarpackim. Po dwóch miesiącach wybudziła się ze śpiączki i oddycha samodzielnie. Przed nią jeszcze wiele miesięcy męczącej rehabilitacji. 66-latka ma porażenie czterokończynowe, rurkę tracheotomijną i jest karmiona przez peg.

- Do tej pory lekarze, którzy badali mamę, a były ich dziesiątki, mówili, że nie mamy na co liczyć, że mamy stan jest nieodwracalny, ale lekarka, która ostatnio widziała mamę, dała nam nadzieję. Widząc, jak mama stara się współpracować przy badaniu, powiedziała, że teraz będzie już tylko lepiej. Nikt nie dawał jej szans, a ona ma obecnie pełną świadomość, jest tą samą osobą, którą była przed wylewem. Bawią ją nawet te same rzeczy, co nie jest normalne przy tego typu uszkodzeniach mózgu! - stwierdziła Mariola Szczepaniak w rozmowie z Faktem.

Koszt rehabilitacji pani Heleny jest ogromny - sięga nawet 23 tys. złotych miesięcznie. Córki zdecydowały się na założenie zbiórki, którą można wesprzeć klikając tutaj. Kobiety wydały wszystkie oszczędności, by sprowadzić kobietę do Polski. Każda złotówka jest na wagę złota.

Artykuły polecane przez redakcję Pikio:

Krystyna Janda mieszka w pałacu jak z bajki. Trudno uwierzyć, w jakich pławi się luksusachCzytaj dalej

Źródło: Fakt

[EMBED-9]

Następny artykułNie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News