Strzałem w głowę zabił Piotra, a następnie wymierzył broń w jego żonę i córkę. Nacisnął spust

Strzałem w głowę zabił Piotra, a następnie wymierzył broń w jego żonę i córkę. Nacisnął spust Źródło: pixabay.com (autor: arembowski)

Żona Piotra R. była świadkiem potwornej zbrodni w Zadowicach - małej osadzie w Wielkopolsce. Potwór-morderca najpierw zapolował na męża kobiety, potem wymierzył w stronę jej i niemowlęcia. Chwilę później nacisnął spust.

Żona ofiary i jej dwumiesięczna córka krzyczały wniebogłosy, gdy martwe ciało Piotra R. bezwładnie osunęło się na ziemię. Potem przyszła ich kolej. Rodzinę właścicieli fermy drobiu zaatakował Krzysztof K., ich pracownik. Najprawdopodobniej to on stoi za zabójstwem Piotra R. - według ustaleń dziennikarzy Polsat News to on wycelował w twarz bezbronnej kobiety i jej dziecka. Zażądał oddania wszystkich precjozów. W końcu pociągnął za spust. 

Żona, mąż, dziecko i... morderca

Żona Piotra myślała, że nadchodzą jej ostatnie chwile. Cud sprawił, że przedwojenny pistolet zaciął się właśnie w tym momencie. Pozbawiony broni Krzysztof K. czmychnął w kukurydziane pole, porzucając wadliwe narzędzie zbrodni.

Prawdopodobny sprawca mordu wszedł w konflikt z prawem już trzydzieści pięć lat temu. Od tego czasu życie spędzał głównie w więzieniach. Odpowiedział przed sądem za liczne kradzieże, rozboje, włamania, uszkodzenia mienia i ciała. Rankiem, w dniu swojego ataku na rodzinę z Zadowic, uzgadniał warunki odbycia najnowszej kary - bezpłatnej pracy na rzecz lokalnej społeczności. Chwilę potem napadł na osobę, która - być może ze względu na własną kryminalną przeszłość - postanowiła dać mu szansę na uczciwą pracę. Piotr R. w przeszłości był notowany za działalność w branży narkotykowej i groźby karalne. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Na pierwszy rzut oka widać, że to przestępca. Rodzina Piotra R. normalna była. Aż dziwne, że przyjęli do pracy kogoś takiego. Oni sprowadzili się tu kilka miesięcy temu razem z tym mordercą. Słyszałem płacz żony i jak krzyczała „Piotrek, Piotrek”, i jak dziecko płakało. Ten typ podobno około 40 minut po tym, co zrobił, w pobliskim sklepie chciał sprzedać złoty łańcuch, który należał do Piotra - opowiedział sąsiad zamordowanego, Stanisław Piotrowski, w wywiadzie dla Faktu.

Uciekającego przed konsekwencjami Krzysztofa K. namierzono w centrum Kalisza. Funkcjonariusze policji zatrzymali podejrzanego po kilku godzinach od zajścia.

- Mężczyzna działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego i osiągnięcia korzyści majątkowej najpierw groził użyciem pistoletu i przemocą zabrał łańcuch z zawieszką o wartości 15 tys. złotych. Następnie oddał dwa strzały w głowę pokrzywdzonego 34-latka, co skutkowało śmiercią - zakomunikował prokurator Maciej Meler Polskiej Agencji Prasowej. 

Dzisiaj grzeje: 1. Zdecydowali się uśpić szczeniaka. Zrobili zastrzyki, ale zwierzę przeżyło, finał historii jest niezwykły
2. Znany aktor po rozwodzie wpadł w alkoholizm. Nałóg prawie zniszczył mu życie

Krzysztof K. w swoich zeznaniach zaprzeczył zarzutom kradzieży i morderstwa mimo udowodnionego posiadania przedmiotu z kradzieży. W razie dowiedzenia jego winy, mężczyzna otrzyma wyrok minimum 12 lat pozbawienia wolności.

Najlepsze newsy dnia:  

  1. Masz żonę lub męża? To Ci nie pomoże. Nadchodzi nowy podatek
  2. Mama pana młodego na weselu była głodna, więc skosztowała pachnącego dania. Chwilę później już nie żyła
  3. Mama zostawiła córkę pod opieką ojca. Zamontowała ukrytą kamerę, po obejrzeniu nagrania łzy popłynęły jej po policzkach
  4. Przypadkiem nagrała psa, który zobaczył, że niemowlę ma rozkopany kocyk. Zwierzak zareagował mistrzowsko
  5. Kobieta przez 27 minut była w stanie śmierci klinicznej. Odzyskała przytomność i natychmiast poprosiła o kartkę papieru

źródło: fakt, pap

Następny artykuł