Profesor Rzepliński żegna się z urzędem prezesa Trybunału Konstytucyjnego, ale działacze oraz sympatycy Komitetu Obrony Demokracji mimo to wpadli w euforię. Znaleźli kolejnego sojusznika, czyli prezes Sądu Najwyższego, Małgorzatę Gersdorf.

Profesor Rzepliński niemal od samego początku rządów Prawa i Sprawiedliwości toczył bój z Jarosławem Kaczyńskim i prezydentem Dudą. Prezes Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z prawem kończy 6-letnią kadencję, co raduje obóz władzy. Jednakże, na drodze Prawa i Sprawiedliwości staje pani prezes Sądu Najwyższego.

Małgorzata Gersdorf przejmuje pałeczkę po profesorze Rzeplińskim. Już w styczniu 2016 roku przekonywała, iż „sądy stają się igraszką w rękach niczym nieograniczonej egzekutywy”. Teraz zamierza działać mocniej. Twierdzi, że w Polsce panuje obecnie głęboki kryzys demokracji. Władzę sądowniczą uważa za „pierwszą ofiarę zmian na politycznym firmamencie”.

– Doświadczamy kolejnego w historii – i to bardzo głębokiego – kryzysu demokracji. Bez cienia satysfakcji konstatuję, że bardzo szybko potwierdziła się moja teza o władzy sądowniczej jako pierwszej ofierze zmian na „politycznym firmamencie” – cytuje jej słowa serwis naTemat.pl.

Sąd Najwyższy pod wodzą Małgorzaty Gersdorf krytykuje rozwiązania Prawa i Sprawiedliwości, zarówno ustawę dezubekizacyjną, jak i akt prawny o zgromadzeniach. Przekonuje, że nosi „wszelkie cechy stanu wyjątkowego i jest sprzeczny z zachodnimi standardami”.

...

Zobacz również