Dzięki firmie ESET wiemy w jaki sposób hakerzy dobierają się do klientów banków. Wszystko przez dwie aplikacje! 

Firma ESET stoi za wykryciem bardzo groźnych aplikacji sklepu Google Play. Ich nazwy to „CryptoMonitor” i „StorySaver”. Gdy instalujemy programy na swoim smartfonie , wyświetlają one nam specjalną nakładkę. Potrafi ona podszyć się pod bankowe aplikacje, jakie mamy zainstalowane na urządzeniach.

„CryptoMonitor” służy do śledzenia kursów cen walut, natomiast „StorySaver” do ściągnięcia wielu filmów z Instagrama. Okazuje się, że prawdziwa funkcja programów niesie inne problemy dla użytkowników.

Gdy zainstalujemy trefne aplikacje podszyją się one pod autentyczne aplikacje bankowe. Użytkownik dostaję więc taką oto treść „nowa wiadomość od Twojego banku”.

Gdy użytkownik skusi się na zalogowanie się przez aplikację nakładka rejestruje login i hasło. Do tego dochodzą dane pozwalające hakerom na logowanie do systemu. Wówczas możliwa jest kradzież przez nich dowolnych sum pieniędzy.

Polacy pobrali aplikacje i są narażeni na kłopoty

Aplikacje mogą bez naszej wiedzy przetrzymywać wiadomości SMS z kodami niezbędnymi do internetowych transakcji.

Firmie udało już się powiadomić Google o niebezpieczeństwie czyhającym przez aplikacje. Problem w tym, że część Polaków już je pobrało.

Hakerzy mieli podszywać się pod aplikację aż 14 banków. Oto one: Alior Mobile, City Handlowy, Mobile Bank, plusbank24, PekaoBiznes24, Bank Pekao, mBank, BusinessPro, Nest Bank, Getin Mobile, IKO, Moje ING mobile, Bank MIllennium, BZ WBK24 mobile.

11 pięknych kobiet, które związały się z miliarderami

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Źródło: fakt.pl

Zobacz również

...