Gdy odebrała roczną córeczkę ze żłobka, była przerażona. Stópki dziecka były w strasznym stanie

Gdy odebrała roczną córeczkę ze żłobka, była przerażona. Stópki dziecka były w strasznym stanie Źródło: Imgur

Żłobek z pozoru wydaje się miejscem, gdzie pracują ludzie odpowiedzialni i znający podstawowe zasady bezpieczeństwa. Pewna matka nie może jednak już zaufać tego typu miejscom. Zostawiła córeczkę zaledwie na parę godzin, które wystarczyły, aby jej dziecko doznało poparzeń drugiego stopnia.

Żłobek był jedynym miejscem, w którym matka mogła zostawić swoje dzieci. Miała do załatwienia pilną sprawę w urzędzie, więc niezwłocznie zostawiła córeczkę na kilka godzin pod "dobrą opieką". Okazało się, że popełniła wielki błąd, o czym przekonała się dopiero po kilku godzinach. Gdy odebrała swoje dziecko ze żłobka zauważyła, że dziewczynka ma poparzone stópki. Przerażona zawiozła swoje maleństwo do szpitala, a lekarze nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. 

Kobieta zgłosiła sprawę na policję. Od teraz żłobek jest ostatnim miejscem, w którym matka chciałaby zostawić swoje dziecko

Dziecko było w żłobku zaledwie kilka godzin. Matka musiała na chwilę pojechać do Austin, więc po drodze zostawiła dziewczynkę pod opieką wykwalifikowanych pracowników. Szybko okazało się jednak, że popełniła wielki błąd. Gdy odebrała swoją córeczkę około popołudnia, zauważyła na stópkach dziecka wielkie bąble. Ponadto stópki były dziwnie opuchnięte i całe czerwone. Dziewczynka zwróciła uwagę swojej mamy na problem, bo zaczęła głośno płakać i wskazywać na swoje obolałe kończyny.

Matka przerażona nie wiedziała, co stało się przez te kilka godzin z nóżkami jej dziecka. Intuicyjnie schłodziła je zimną wodą, co było doskonałą decyzją, bowiem to znacznie zmniejszyło ból, a poza tym jest wskazane jako pierwsza pomoc przy oparzeniach. Następnie zawiozła dziecko do szpitala. Lekarze wyznali matce, że dziecko musiało zostać wcześniej czymś poparzone - wskazywali na wylany wrzątek. Matka była przerażona i postanowiła odkryć, co spotkało jej maleństwo. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Pracownicy żłobka nie poczuwają się do odpowiedzialności

Matka, zaraz po opuszczeniu placówki medycznej, udała się z dzieckiem na policję. Tam złożyła zawiadomienie. Funkcjonariusze przesłuchali pracowników przedszkola, którzy zupełnie nie poczuwali się do odpowiedzialności. Okazało się, że pozwolili dziecku bawić się na dworze na bosaka. Dziecko gołymi stópkami chodziło więc po rozgrzanych do czerwoności płytkach, chodniku, a także po piaskownicy przez niemal cały dzień. To spowodowało poparzenia drugiego stopnia.

  - Personel przedszkola nie zastanowił się nawet nad tym, jak gorąca jest ziemia lub jak wygląda wyposażenie placów zabaw. Wysłali moje dziecko na zewnątrz z bosymi stopami! Wczoraj było 35 stopni! Każdy, kto ma zdrowy rozsądek wie, że nie można wysłać dziecko boso na plac zabaw! Doszło do poważnego zaniedbania i chciałabym, aby ludzie o tym się dowiedzieli! - żaliła się opowiadając o sprawie w mediach.

Teraz żłobkiem zajmuje się prokuratura. Matka poprzysięgła sobie, że nie odpuści pracownikom ich zaniedbań.

'

Fot. Imgur

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nie żyje roczny chłopczyk. Był synem znanego sportowca. Zginął STRASZLIWĄ śmiercią
  2. Dramat w domu Wałęsów! Danuta Wałęsa ujawniła całą PRAWDĘ o Lechu. Będziecie WŚCIEKLI!
  3. Rodzina Dawida Żukowskiego ma do Polaków pilną prośbę! Każdy może pomóc
  4. 14-letnia Roksana Węgiel w rozkloszowanej czarnej mini z odkrytym dekoltem. Ponoć interweniowała mama
  5. Rafał Mroczek pokazał córkę Zosię. Szczegóły rozrywają serce
  6. Nadzieja gaśnie na oczach Polaków. Przytłaczające informacje o Dawidku

Źródło: Popularne

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News