Zespół Bayer Full okłamał wszystkich. Sukces w Chinach to WIELKA ściema

Zespół Bayer Full okłamał wszystkich. Sukces w Chinach to WIELKA ściema Źródło: źródło: koogle.tv, youtube.com/Bayer Full

Kilka lat temu polskie media niesamowicie nagłośniły szokujący sukces zespołu Bayer Full. Istniejąca od 1984 roku formacja grająca disco polo miała podbić Państwo Środka i wydać w tym kraju kilkadziesiąt milionów płyt, osiągając niespotykany dotąd sukces. Jak się jednak okazuje, to historia grubymi nićmi szyta.

Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy to w mediach nagłośniono, jakoby Bayer Full wpadł w gust Chińczykom. Kolejne stacje powielały doniesienia o ogromnym sukcesie grupy Sławomira Świerzyńskiego, która miała sprzedać Chińczykom aż 60 milionów płyt. Sam lider grupy potwierdził to w wydanej w 2014 roku autobiografii i obwołał się "Cesarzem Disco Polo". Pisał też, że "Chiny leżą u stóp, a jego marzenie to zagrać na noworocznej gali w Pekinie dla miliardowej publiczności". Okazuje się jednak, że nic takiego nigdy nie miało miejsca, a sukces w Chinach to jedynie wymysł Świerzyńskiego. Ten faktycznie nagrywał piosenki po chińsku, ale nigdy nie zagrał żadnego koncertu w Chinach. Swoje utwory w języku Państwa Środka Bayer Full grał tylko... na weselach w Polsce. Ściemę, którą zaserwował nam Bayer Full, zdemaskowała Weronika Truszczyńska, która na co dzień mieszka w Szanghaju i nagrywa na YouTube filmy o codzienności w Chinach. Jak mówi blogerka, w Chinach bezkonkurencyjne są trzy rodzaje muzyki - koreański pop, muzyka regionalna i amerykańska. O polskim disco polo mało kto tu słyszał.  - Polskie disco polo nigdy nie było popularne w Chinach. Nigdy. Polski, swojski zespół Bayer Full nagrał płytę w języku chińskim, która została wydana tylko w Polsce. Ona nigdy nie ujrzała światła dziennego w Chinach. Zespół nie zagrał nigdy żadnego koncertu w Chinach. Oczywiście były próby podbicia rynku, przecież po coś powstały te piosenki po chińsku, tylko że to po prostu "nie pykło". A to, że telewizja polska podała, że sprzedali sześćdziesiąt-ileś milionów płyt, już podpisali kontrakt, to było po prostu jedno wielkie kłamstwo - mówi Truszczyńska.

Następny artykuł