Dramat Ziobry. Lekarze w ostatniej chwili uratowali jego syna

Dramat Ziobry. Lekarze w ostatniej chwili uratowali jego syna Źródło: fot. youtube.com

Zbigniew Ziobro jest postacią, obok której w polskiej polityce nie da się przejść obojętnie. Okazuje się, że minister prywatnie przeżył prawdziwy dramat, który nawet po latach wspomina z drżeniem. 

Zbigniew Ziobro w polityce od lat odgrywa istotną rolę. Bez niego rząd PiS ciężko sobie wyobrazić. Polityk prywatnie jest szczęśliwym ojcem dwójki dzieci, jednak okazuje się, że ma za sobą bardzo trudne chwile. Początkowo para nie chwaliła się zbyt mocno swoim szczęściem, bowiem związek dziennikarki z politykiem budził pewne kontrowersje. Jednak po początkowych burzach, żona ministra, Patrycja Kotecka urodziła ich pierwszego syna. Szczęśliwa chwila nadeszła w październiku 2011 roku. - Przyznam, że oderwał mnie od siedzącego trybu życia. Ale lubimy też wspólnie spędzać czas w domu. Czytam mu bajki lub opowiadam wymyślane na gorąco, gdy miał trzy lata nauczyłem go alfabetu. Jest muzykalny i lubi śpiewać. Staram się nauczyć go tego, czego i mnie uczono w dzieciństwie, że jest małym Polakiem, umie śpiewać hymn, odmawiać codzienną modlitwę i wie, gdzie na globusie szukać Polski. Bo nawet taki maluch powinien wiedzieć "skąd jego ród"… - mówił wtedy Ziobro. Potem nadeszły trudniejsze chwile.

Zbigniew Ziobro przeżył chwile grozy

Ich drugi syn, Andrzej, nazwany tak na część św. Andrzeja Boboli, przyszedł na świat w roku 2015. Podczas jego narodzin, małżeństwo przeżyło najprawdziwsze chwile grozy. - Lekarze właściwie w ostatniej chwili uratowali syna. Podczas rutynowego badania KTG w szpitalu okazało się, że ma spore spadki tętna. Lekarz dyżurny natychmiast podjął decyzję o cesarce. Syn dzięki temu urodził się zdrowy, bez objawów niedotlenienia. Na razie oddycha ze wspomaganiem, ale wszystko ma się skończyć dobrze. Mądrość lekarzy go uratowała. Jesteśmy im bardzo wdzięczni - opowiadała o tych momentach Patrycja Kotecka. Te wspomnienia do dziś ciążą Zbigniewowi Ziobrze. Dobrze jednak, że nic strasznego się ostatecznie nie stało. Teraz minister zdradza, że nie chcę poprzestać na dwójce dzieci: "W ogóle chciałbym mieć gromadkę dzieci. Rodziny wielodzietne to piękna sprawa. Choć też wyzwanie" - mówił. Mamy nadzieję, że kolejne porody nie będą już tak dramatyczne, jak narodziny Andrzejka. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Kaczyński to przy nim BIEDAK. Donald Tusk zarabia grube miliony, wiemy ile
  2. Koszmarny dramat w rodzinie Przemysława Salety. Została już tylko wiara w cud
  3. Po pogrzebie żony, Borkowskiego okradła własna rodzina. Teraz chcą zabrać mu dzieci
Źródło: natemat.pl
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News