Przykry "testament" Wodeckiego. Przed śmiercią gnębiły go ogromne wyrzuty sumienia

Przykry "testament" Wodeckiego. Przed śmiercią gnębiły go ogromne wyrzuty sumienia Źródło: screen/YouTube/Superstacja

Zbigniew Wodecki był bardzo cenionym artystą. Jego charyzma i ciepłe usposobienie do dziś wzbudzają podziw. Okazuje się, że życie uwielbianego piosenkarza miało również swoje ciemne strony. Autor kultowych przebojów przed śmiercią zmagał się z ogromnymi wyrzutami sumienia.

Zbigniew Wodecki zdobył serca polskiej publiczności nie tylko przez swój niepowtarzalny wokal, ale również dzięki swojej nieprzeciętnej osobowości. Wiele osób wspomina, że był on bardzo ciepłą i wrażliwą na los innych osobą. W mediach można znaleźć wiele wzmianek o jego serdecznych gestach. Jednym z nich była chociaż wizyta u Ireny Sendlerowej niedługo przed jej śmiercią.

Mało kto podejrzewa, że w życiu artysty były trudniejsze momenty. Wiecznie pogodny Zbigniew Wodecki sprawiał wrażenie człowieka, który cieszy się każdym dniem i niczego nie żałuje. Okazuje się jednak, że autor niezapomnianego przeboju "Lubię wracać tam, gdzie byłem" żałował kilku spraw w swoim życiu. Przyznał się do tego jeszcze przed swoją śmiercią.

Zbigniew Wodecki bardzo tego żałował. Jeszcze przed śmiercią poznaliśmy jego przykry "testament"

Popularność Wodeckiego była okupiona bardzo intensywną pracą. Artysta bardzo wiele czasu spędzał w studiu nagraniowym, na koncertach i spotkaniach. Wydawało się, że w jego życiu niczego nie brakowało. Jednak sam przyznał, że kilku ważnych rzeczy w swoim życiu bardzo żałuje.

Jeszcze przed śmiercią Zbigniew Wodecki zdradził w jednym z wywiadów treść swojego "testamentu". Są to bardzo przykre słowa. Z wypowiedzi ulubieńca publiczności wynika, że spędzał on zbyt mało czasu z rodziną. Był to jeden z jego największych błędów największych błędów. Zbigniew Wodecki nie bał się przyznać, że zawiódł jako ojciec i dziadek. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

"Nie ma co ukrywać: jestem kiepskim dziadkiem". Przykry "testament" Zbigniewa Wodeckiego

W jednym z wywiadów Zbigniew Wodecki bardzo krytycznie wypowiedział się na swój temat. Nie ukrywał, że zawiódł jako ojciec i dziadek:

- Za mało zajmuję się wnukami. Nie poświęcam im zbyt wiele czasu i mam o to do siebie pretensje - wyznał ze smutkiem artysta i przyznał, że jest naprawdę kiepskim dziadkiem. Jak twierdził, z ojcostwem wcale nie poradził sobie lepiej:

- Nieustannie się obwiniam. W dziesięciostopniowej skali dałbym sobie co najwyżej trójkę. Tak rzadko bywałem w domu, że kiedyś mój syn mnie nie poznał. Gdy po dwóch tygodniach zapukałem do drzwi Paweł, który miał wówczas chyba sześć lat spojrzał na mnie i powiedział: "Mamo, przyjechał ten pan, co śpiewa Pszczółkę Maję" - wspominał Zbigniew Wodecki.

Nie da się ukryć, że życie uwielbianego artysty miało wiele ciemnych stron. Istnieją sprawy, których nie zdołał on naprawić i żałował do końca swych dni.

  1. ZAWAŁ serca gwarantowany! Niegrzeczna Małgorzata Kożuchowska pokazała długie nogi. Fanom opadły szczęki z wrażenia
  2. Goran Bregovic ma 3 zjawiskowo PIĘKNE córki! Każda wyznaje inną religię. Na widok średniej opadnie wam szczęka
  3. Ogromna eksplozja bomby ukrytej w ziemniakach. Nie żyje co najmniej 16 osób, dziesiątki rannych
  4. Wstrząsające wyznanie Wiśniewskiego: "Mój syn zobaczył mnie pijanego leżącego w spaghetti"
  5. Są wyniki badań toksykologicznych zmarłej prezenterki TVP. Została otruta?!
  6. Anna Mucha pokazała swoje dwa duże wdzięki na imprezie. Zdjęcia wylądowały w sieci

źródło: Interia

 

Następny artykuł