Wydawałoby się, że takich słów z ust Lecha Wałęsy nie sposób usłyszeć na temat Jarosława Kaczyńskiego, a jednak. Były prezydent w jednym z ostatnich wywiadów wypowiedział się na temat gwizdów na placu Krasińskich podczas przemówienia Donalda Trumpa. Mówił też, że „podziwia Kaczyńskiego”.

Jak mówi Wałęsa, Kaczyński wyprowadzając ataki na niego, godzi w swoją partię i samego siebie. Jak stwierdził były prezydent, lider PiS „chcąc zniszczyć go, rujnuje tylko coś, za co cały świat ceni Polskę”. Dlatego też Wałęsa chce w końcu wziąć udział w akcji kontrmiesięcznicy, by samą swą obecnością sprowokować do ataku na siebie, który skompromituje PiS w oczach świata.

Wałęsa stwierdził też, że Kaczyński świetnie sobie radzi jako rządzący wszystkim wódz PiS. Sukcesu Kaczyńskiego Wałęsa dopatruje się w dwóch rzeczach. Pierwsza z nich to szczere zaślepienie otaczających go „ludzi zakompleksionych i wariatów”. Z drugiej zaś możliwe jest, że Kaczyński ma na wszystkich haki.

– Kaczyński otacza się ludźmi zakompleksionymi i wariatami, którzy wiedzą, że to jemu wszystko zawdzięczają i dzięki temu może rządzić jednoosobowo. A może ma wielkie haki? Bo on od zawsze zbiera jakieś haki na każdego – mówi Wałęsa.

Jak stwierdził były prezydent, takie działanie wymaga niemałej wirtuozerii, dlatego ten „podziwia Kaczyńskiego”. Nie jest to jednak podziw pełen zachwytu. Wałęsa dalej tłumaczy, że „podziwia Kaczyńskiego, tak jak się podziwia wybitne zło”.

...

Zobacz również