Mamed Khalidov to aktualny mistrz KSW w wadze średniej. W Polsce mieszka od 20 lat, a popularność zyskał nie tylko dzięki fantastycznej technice walki ale i wyznaniu. Khalidov jest bowiem muzułmaninem, co w naszym kraju każdorazowo wywołuje spore kontrowersje, a w efekcie zapewnia także rozgłos.

W rozmowie ze Szczepanem Twardochem Mamed Khalidov poruszył temat islamu oraz jego wpływu na pracę zawodnika. Khalidov zdziwił rozmówcę i czytelników zdradzając, że przez islam stara się walczyć… bez agresji.

– Tu się zaczyna problem. Zdania są podzielone, bo według religii nie można bić po twarzy. No ale przecież to jest sport, a nie walka na śmierć i życie. No, nie ukrywam, że dla mnie to stanowi problem. Bo religia jest dla mnie ważna, a skoro tu są wątpliwości… Dlatego staram się walczyć nieagresywnie – mówi.

Ta wypowiedź zaskoczyła nawet Szczepana Twardocha

– Słucham? Walczysz bez agresji? – dopytywał.

Słowa Khalidova mogą wydawać się na pierwszy rzut oka absurdalne, jednak wiele wyjaśnia jego następna wypowiedź. Zawodnik wytłumaczył, że przez „brak agresji” rozumie unikanie niezdrowych emocji, pogardy do przeciwnika czy też budowania sztucznej atmosfery nienawiści przed starciem, co jest popularną techniką na zwiększenie oglądalności.

– No, staram się nie być agresywnym. Jakoś próbuję unikać nienawiści, tego całego gadania przed walką, straszenia, obrażania się. (…) Stymuluje sprzedaż biletów, podkręca ludzi, jasne. Ale ludzie powinni się szanować. Mężczyzna nie powinien bezpodstawnie nikogo obrażać. A jeszcze człowieka, który wykonuje ten sam zawód, ciężko pracuje… Gdzie tu duch sportu? Biznes to biznes, ale można to sprzedać inaczej – dodaje.

 źródło: Lepiej, byś tam umarł; Szczepan Twardoch

 

...

Zobacz również