Zakopane kojarzy się z zimowym wypoczynkiem, jak mało które miasto w naszym kraju. Każdego roku tysiące rodaków udają się do najsłynniejszej górskiej miejscowości w Polsce, aby oddać się białemu szaleństwu. Jednak w całym pięknym obrazku, jaki gwarantuje zwiedzającym miasto, jest jedna rzecz, o której podobno nie powinno mówić się głośno.

Zakopane jest miastem, które każdej zimy gości na ustach Polaków. To tutaj nie tylko można zwiedzić legendarne miejsca, ale także doświadczyć wielu pięknych sportowych emocji, czy przeżyć jedną z największych zabaw sylwestrowych w kraju.

Jednak nie wszystko jest takie, jakim wydaje się być na pierwszy rzut oka. Podnosi się coraz więcej głosów twierdzących, że pewne tradycje góralskie powinny zostać przerwane, ze względu na większe dobro.

Zakopane: dziennikarze zadali góralom zakazane pytanie

Coraz więcej osób zaczyna twierdzić, że to, co sprawdzało się przed laty, nie do końca ma rację bytu w naszych czasach. W kontekście turystyki najczęściej odnosi się to do wykorzystywania zwierząt w pewnych konkretnych celach. Nie inaczej jest w przypadku Zakopanego i coraz bardziej licznego frontu domagającego się usunięcia zaprzęgów konnych z ulic tego miasta.

– Zaprzęgi konne to góralska tradycja. Wiele znamienitych osób przyjeżdża do Zakopanego, aby przejechać się zaprzęgiem (…) Konie muszą co roku przechodzić badania weterynaryjne. Chylę tutaj czoła przed Związkiem Podhalan, który bardzo pilnuje, aby o te zwierzęta dbano – stara się uspokoić nastroje Robert Chowaniec z Urzędu Miasta w Zakopanem na łamach portalu naTemat.pl.

Jednak przeciwnicy zaprzęgów uważają między innymi, że konie narażone są obecnie na zbyt dużo bodźców, co może doprowadzić do coraz liczniejszych sytuacji jak ta, opisana przez Beatę Czerską.

– Spłoszony koń wyrwał fiakrowi lejce. Fiakier uderzył głową w postument latarni. Poniósł śmierć na miejscu. Sprawa ma jednak dalszy epilog. Osoba, którą prokuratura oskarżyła o spłoszenie konia, popełniła samobójstwo. Osierociła dzieci – opowiada szefowa Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jan Paweł II w ostatnich chwilach życia. Szokujące fakty poruszyły Polaków

Górale nie chcą słyszeć o zakazie dla koni w Zakopanem

– Pytanie, czy wyeliminować transport konny z Krupówek nie powinno nigdy paść. To jest element naszej tradycji i historii naszego bycia na Podhalu. W naszej ojczyźnie mamy wiele regionów słynących z wielu przepięknych tradycji i trudno byłoby sobie wyobrazić, żebyśmy usuwali z nich jakiekolwiek elementy – powiedział w rozmowie z dziennikarzami naTemat.pl prezes tatrzańskiego oddziału Związku Podhalan.

Jednak dziennikarze natemat.pl zdecydowali się zadać tak problematyczne pytanie fiakrom stacjonującym na Krupówkach. Ci oczywiście nie chcą słyszeć o takiej możliwości i podkreślają, że ich konie są tak dobrze traktowane, jak w mało którym innym ośrodku turystycznym w Polsce.

– Cały czas patrzę na te konie. Niech pan spojrzy jaki słodki. Nie wyobrażam sobie Zakopanego bez zaprzęgów konnych. To winna turystów, że konie się płoszą. Rzucają po nie hałaśliwe „diabełki”, czy też petardy. Taka nagonka na moje konie – powiedziała Izabela Kruk, która stacjonuje na najbardziej znanej zakopiańskiej ulicy.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Służby ostrzegają, jest o krok od zamachu. Dziesiątki uzbrojonych policjantów wyszły na ulice 
  2. Zaskoczenie czeka jeszcze przed Sylwestrem. Horoskop mówi sam za siebie 
  3. Znikała co roku w wigilię. Po śmierci ujawniono tajemnicę wspaniałej kobiety 
  4. Anna Mucha pokazała półnagie zdjęcie. Fani są zachwyceni!

Kora i inni, których pożegnaliśmy w 2018. Pozostaną w naszych sercach!