Czołowi polscy politycy złamali zakaz zgromadzeń. Policja wydała oświadczenie, wielu Polaków będzie wściekłych

Czołowi polscy politycy złamali zakaz zgromadzeń. Policja wydała oświadczenie, wielu Polaków będzie wściekłych Źródło: screen/TVN

Zakaz zgromadzeń został złamany przez polskich polityków w trakcie obchodów dziesiątej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Policja opublikowała komunikat, według którego do złamania ustawy nie doszło, Polacy są wściekli.

Niedawno wydany zakaz zgromadzeń miał dotyczyć zbiorowisk większych niż 2-osobowe i nie dotyczyć członków rodziny. Okazało się, że w ustawie jest jeszcze inny wyjątek, z którego politycy polskiego rządu. Mimo to, wiele osób uważa, że niepotrzebnie stworzono zagrożenie.

Nie tak miały wyglądać obchody rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Politycy bez maseczek, nie zachowali dystansu

Z początku jak zapowiadał szef kancelarii premiera, Michał Dworczyk, przed pomnikiem ofiar smoleńskich miał być obecny sam Jarosław Kaczyńscy. Kolejni politycy mieli oddawać hołd ofiarom w mniejszych grupach. Rzeczywistość okazała się zgoła inna - prezes PiS wmaszerował na plac w otoczeniu polityków ze swojej partii, którzy niewiele sobie robili z minimalnego dystansu. Policja zastrzegła, że w teorii do złamania zakazu nie doszło.

- W związku z obchodami 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej przypominamy, że nie mamy w tym przypadku do czynienia ze zgromadzeniem w trybie ustawy, a poszczególne osoby wykonują swoje zadania w ramach pełnionych urzędów i funkcji. Podobnie, jak prowadzący relacje dziennikarze - napisano na Twitterze stołecznej Policji.

Wielu internautów jest jednak wściekłych, uważają za niesprawiedliwe to, że obywatele dostają mandaty (często niesłuszne), za łamanie ograniczeń poruszania się. Tymczasem politycy bezpardonowo wchodzą w dużej grupie na plac Piłsudskiego w Warszawie i nie dają dobrego przykładu reszcie społeczeństwa. Relacje z wydarzenia można było oglądać m.in. na stacji TVN, gdzie wyraźnie było widać, że nie zachowano środków bezpieczeństwa.

Zakaz zgromadzeń złamany przez polityków? Mecenas udziela odpowiedzi, która wiele wyjaśnia

DALSZA CZĘŚĆ TESTU POD GALERIĄ

Temat rzekomego złamania przepisów przez polityków skomentował dla "Gazety Wyborczej" mecenas Jacek Dubois. Stwierdził, że doszło do złamania zakazu, ale innego niż ten przewidziany w ustawie.

Dzisiaj grzeje: 1. Biedronka zamknięta, ekspedientka ma koronawirusa. Pilny komunikat sieci

2. 5 tysięcy złotych za wyjście do sklepu? Mężczyzna miał zostać pozbawiony możliwości obrony

- Przede wszystkim został złamany nakaz używania rozumu, bo rozum mówi, że trzeba chronić siebie i innych obywateli. Ludzie władzy mogą podejmować decyzje i wyznaczać sobie pewne obowiązki, a w tym przypadku podjęli decyzję o zgromadzeniu się, bez maseczek i bez zachowania bezpiecznych odległości - tłumaczył ekspert. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Rodzaje i przyczyny bólu głowy. Może stanowić objaw niebezpiecznych chorób
  2. Robert Lewandowski nie przestaje pomagać polskim szpitalom. Kolejna wspaniała inicjatwa
  3. Premier Morawiecki ma ważny apel do wszystkich Polaków. Jedyny sposób, żeby w Wielkanoc uniknąć tragedii
  4. Gdzie najłatwiej zakazić się koronawirusem? Zaskakujący raport GIS, trzeba koniecznie uważać
  5. Dziewczynka bawiła się z psem nad wodą. Nagle wydarzyło się najgorsze, cała rodzina wpadła w panikę
  6. Komisarz z KGP: policja może sprawdzać mieszkania podczas śniadania wielkanocnego. Wystarczy donos sąsiada

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News