Zaczęło się. Chcą ZNISZCZYĆ Lubnauer oskarżeniami tak głupimi, że aż boli

Zaczęło się. Chcą ZNISZCZYĆ Lubnauer oskarżeniami tak głupimi, że aż boli

Dwa dni temu Nowoczesna wybrała nową przewodniczącą, odsuwając tym samym skompromitowanego w oczach wyborców Ryszarda Petru. Została nią Katarzyna Lubnauer, której pozycja w szeregach opozycji staje się coraz ważniejsza. Posłanka nie może jednak spocząć na laurach, gdyż skierowana przeciw niej ofensywa sympatyków obozu władzy, właśnie się rozpoczęła. 

ZOBACZ TAKŻE: Koszmar z przeszłości powraca. Opozycja i PiS nienawidzą go tak samo, a on właśnie... Wojnę Katarzynie Lubnauer, którą prawicowcy chcą zniszczyć, wypowiedział prorządowy publicysta Marek Król. Deklarację umieścił na łamach tygodnika "Sieci". To, co w niej zamieścił, jest jednak prawdziwym kuriozum, które może doprowadzić do kompromitacji jego, a nie polityk, którą próbował zdyskredytować. Zdaje się, że Król nie przewidział, że informacje o jego własnym życiu są łatwo dostępne w internecie. Za to, co napisał były naczelny "Wprost" ściągnął na siebie falę krytyki zarówno z lewa, jak i z prawa.

Chcą zniszczyć Lubnauer

W swoim artykule Król przypomniał Lubnauer przeszłość jej rodziców, którzy pracować mieli w komitecie wojewódzkim PZPR. Nazwał ją przy tym "klasycznym wytworem PRL", oraz że "terminowała w Unii Wolności, Unii Demokratycznej, ma poglądy lewackie". Nie byłoby nawet  w tym nic dziwnego, gdyby nie przeszłość samego autora oskarżeń. ZOBACZ TAKŻE: Wojna na życiorysy. Ci politycy PiS i PO byli w PZPR (lista) Publicysta zdaje się zapominać o kilku istotnych faktach z własnego życia. Otóż Marek Król sam był członkiem PZPR. Mało tego, nie dość, że wstąpił do niej jeszcze w 1979 roku, to na dodatek pełnił w niej istotne funkcje. W 1989 został posłem na Sejm kontraktowy, gdzie ustanowiono go rzecznikiem klubu poselskiego tej partii, a na dodatek był członkiem samego Komitetu Centralnego. Należy także dodać, że w okresie między 1979 a 1984 pracował w  Zarządzie Wojewódzkim Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej w Poznaniu.

Przyganiał kocioł...

Fakt, że Marek Król jest postkomunistą, naturalnie odbiera mu możliwość oskarżania innych o socjalistyczną przeszłość w PZPR. Argumenty zamieszczone w tekście byłego posła Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, są tak paradoksalne, że aż boli.  Widzą to nawet inni prawicowi publicyści, którzy śmieją się z nieudolnej próby zdyskredytowania przewodniczącej Nowoczesnej. Historia działalności politycznej Króla jest ewidentna i nie można z nią dyskutować. Dziwi więc, że próbuje on atakować kogoś na podstawie socjalistycznej działalności rodziców tej osoby. ZOBACZ TAKŻE: Opozycja w szoku! Masa ujawnia przeszłość kandydata na prezydenta źródło: natemat.pl/wikipedia.org
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News