Wybory samorządowe 2018 roku odbędą się już za pięć dni. Kandydaci dokładają ostatnie szlify do swoich kampanii, spotykają się z wyborcami i uczestniczą w debatach. Jedna z nich zakończyła się ogólnopolskim skandalem.

Wybory samorządowe 2018 to niezwykła szansa szczególnie dla obozu Zjednoczonej Prawicy, który pragnie przejąć władzę na kolejnym szczeblu administracyjnym kraju. Szczególnie medialna jest walka wyborcza w Warszawie, która rozpoczęła się już wiosną.

W mniejszych miastach jednak rządzą miejscowe układy i miejscowi politycy. Często dochodzi między nimi do spięć, które pokazują, jak ważne jest dla nich zwycięstwo.

Niestety zdarzają się także sytuacje niemiłe, które dobitnie pokazują największy mankament polskiej polityki, czyli brak kultury i często zwykłe chamstwo. Największa awantura podczas debaty kandydatów od wielu lat wydarzyła się w Giżycku w województwie warmińsko-mazurskim.

Wybory samorządowe 2018: awantura na debacie

Tegoroczne wybory na burmistrza Giżycka, nazywanego żeglarską stolicą Polski zostaną zapamiętanie na długo. Na zorganizowanym przedwczoraj spotkaniu z kandydatami do rządzenia niespełna 30 tys. miastem doszło bowiem do awantury, na której padły wulgaryzmy i obelgi.

 

Jak podaje portal wgiżycku.pl, członkowie ekipy urzędującego burmistrza Wojciecha Iwaszkiewicza zagłuszali wypowiedzi jego kontrkandydatów, czyli Piotra Andruszkiewicza i Macieja Wróbla.

Wyjątkową zajadłością w tej kwestii wykazała się kandydatka do rady miejskiej Hanna Sarul, która użyła nawet gwizdka. Po zwróceniu jej uwagi przez brata Andruszkiewicza Pawła, z ust kobiety wylał się ściek.

-[…] Won skurwysynu, nie odwracaj się do mnie bo ci śmierdzi z gęby, ja ci ręki nigdy bym nie podała – powiedziała Sarul.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jakim autem jeździ Wassermann? Samochody kandydatów na prezydentów polskich miast [ZDJĘCIA]

Agresywnej kandydatki do rady miasta nie dało się uspokoić

Pomimo oczywistego zniesmaczenia debatę przeprowadzono do końca. Nawet po wszystkim Sarul nie dawała się uspokoić. W pewnym momencie podszedł do niej Paweł Andruszkiewicz, aby zakopać topór wojenny.

Niestety działaczka nie ochłonęła i zdecydowanym, lecz nie do końca przystającym osobie aspirującej do funkcji publicznej, wytłumaczyła, że ręki mu nie poda. Wszystko zostało zarejestrowane telefonem, a następnie zamieszczone w internecie.

– Odejdź, odejdź śmieciu, mówiłam, że nie podam – słyszymy.

Wybory samorządowe odbędą się już 21 października. Ewentualna druga tura przeprowadzona zostanie natomiast 4 listopada. Polacy wybiorą burmistrzów i prezydentów miast, wójtów oraz przedstawicieli do sejmików i rad.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. To dlatego Kubica wybaczył Morawieckiemu?! Ujawniono sensacyjną ofertę rządu dla kierowcy
  2. Kłótnia między Meghan i Harrym! Wszystko uwieczniły kamery
  3. Andrzej Duda nagrał film dla Jana Pawła II. Poruszenie w sieci
  4. Jak się ubrać do samolotu do Turcji. Zadbaj o swój komfort
  5. Dramatyczny apel gwiazdy disco polo. Nikt nie chce pomóc malutkim bezdomniakom

Jakim autem jeździ Wassermann? Samochody kandydatów na prezydentów polskich miast [ZDJĘCIA]

źródło: se.pl

Zobacz również